Vito:
Tak, wszyscy razem. Nie mówił dokładnie, ale zazwyczaj jeśli chodziło o takie zamówienia, to zapuszczali się w las tuż naprzeciwko karczmy Orlana. A czy miał jakieś specyficzne miejsce to tego już nie wiem.
Wersja do druku
Vito:
Tak, wszyscy razem. Nie mówił dokładnie, ale zazwyczaj jeśli chodziło o takie zamówienia, to zapuszczali się w las tuż naprzeciwko karczmy Orlana. A czy miał jakieś specyficzne miejsce to tego już nie wiem.
Vito
Czy w dniu zaginięcia zachowywał się jakoś dziwnie? A może zabrał coś specyficznego z domu?
Vito:
Nie. Normalnie się zachowywał. Zabrał tylko co mu potrzebne, czyli jedzenie, wodę, pochodnie, zwój światła i cały ekwipunek do polowania.
Vito
Dobrze, to chyba tyle z mojej strony, może Ty chcesz o coś panią zapytać? spytał Rhena.
Vito:
Nie, ja nie mam żadnych pytań.
Vito
A więc to wszystko. Nie mogę pani nic przysiądz, ale proszę być dobrej myśli. Być może lada dzień mąż wróci cały i zdrowy. Jak się czegoś dowiem w jego sprawie to pani będzie wiedziała pierwsza, w końcu mieszkamy po sąsiedzku. rzekł z nieznacznym uśmiechem na ustach, starając się dodać otuchy kobiecie. Żegnam. Odszedł kawałek od domu kobiety i powiedział do Rhena Zanim pójdziemy do tej puszczy musimy porozmawiać z Bosperem, może powie nam jeszcze coś ciekawego. Chodźmy teraz do niego.
Vito:
Dotarliście pod dom mistrza. Wchodząc do środka możecie zauważyć ładny, zadbany dom, w którym możecie ujrzeć mnóstwo skór, głów i innych trofeów z przeróżnych zwierząt - od wilka, aż po cieniostwory i wargi. Bosper stoi za swoją ladą. Gdy was zauważył bez jakiegoś większego entuzjazmu rzucił - Cóż, witajcie panowie. Zakładam, że przyszliście do mnie w sprawie tych myśliwych, no nie?
Vito
Tak. Wiemy już, że zaginęli dwa dni temu. Podobno dostaliście wtedy jakieś większe zlecenie na wilcze futra?
Vito:
Ano taa. Od Gerbrandta. Taki bogacz z górnego miasta. Zażyczył sobie dosyć sporo tych skór. Po jaką cholerę - nie wiem, nie obchodzi mnie to.
Vito
Czy myśliwi przed tym zaginięciem widzieli w lasach coś... Niepokojącego, dziwnego? Albo może kogoś?...