Zamieszczone przez Blood_187
Dokładnie to samo wczoraj zauważyłem, z tym że gram Królestwem Jerozolimskim w lekką kampanię z plikiem na rosnące relacje, AI Pitera 3.0 i na VH/VH. Póki nie miałem zbyt dużej armii i skarbiec na poziomie 30k-50k toczyłem zacięte boje w Egipcie i to było spoko ;) Jednak po zdobyciu wszystkich prowincji egipskich i rozwoju gospodarki w ziemi świętej obecnie mam ponad 1 300 000 na koncie i dość pokaźną armię składającą się z elit. Syria oddaje miasto po mieście, ma kilka pełnych armii ale zamiast stawiać opór ucieka tymi armiami w góry na północ do zdobytych na Turkach prowincji. Trochę to nudne się robi, Abbasydzi widzę że również nie stawialiby oporu, Turcy podbici, Bizancjum walczy z Połowcami na zachód od Konstantynopola, Gruzji zostało ze 3 prowincje a Mongołowie jak pojawili się tak stoją i raczej boją się zaatakować Połowców którzy są drugą znaczącą siłą po Jerozolimie i Maurach. Może jakaś gra by się zaczęła jakbym zrobił desant na Połowców no ale co to za radość wojować krzyżowcami w Europie :evil: