-
Vito:
Mówili, że czasami natykali się od tak po prostu na truchła martwych zwierząt. Wilki też się zdarzały. Albo rozszarpywane, albo miały ogromne rany jakby je cieniostwór zagryzł, albo i nawet były ślady po strzałach... albo po jakiś małych zębach też się zdarzały. Co do tego ostatniego to nie mam pojęcia co to miało by być. No i co prawda tych zwierząt nie było za wiele, ale mimo wszystko co za zwierzę, albo człowiek zostawiałby martwe, upolowane zwierzę w lesie... Zgaduję, że po tych lasach grasuje coś o wiele gorszego niż dzikie zwierzę, co nie?
-
Vito
Westchnął ciężko, nie mógł przecież powiedzieć że w lesie kręcą się nekromanci. Czy masz jeszcze innych myśliwych prócz tamtych czterech?
-
Vito:
Nie to nie... ale właśnie właśnie. No tak... Dzisiaj jacyś goście przytargali do maga Vatrasa jakiegoś gościa w czarnej szacie i to całego poharatanego. Heh... Czyli to by wszystko mogło wyjaśniać. I to, że padają zwierzęta, to że tamci myśliwi zaginęli. Ale wracając do twojego pytania - tak, jest tylko jeden. Nazywa się Bartok. Nie mam pojęcia gdzie teraz przebywa. Na pewno nie na polowaniu.
-
Vito
Powiedział ściczonym głosem, przysuwając się do Bospera, żeby tylko on słyszał Tak, to chyba... Nekromanci. Tylko nie mów nikomu o swych spekulacjach, nie chcemy paniki w mieście. po czym dodał głośniej Nie mam więcej pytań. Rhen? Chcesz coś dodać?
-
Vito:
Dobra dobra, rozumiem - odparł ci także po cichu.
- Martwe zwierzęta spotykali tylko w lesie przy ziemiach Onara? Albo może Bartok coś widział wcześniej?
- Z tego co wiem to ta. Bartok mi nic o czymś takim nie mówił, ale może uznał to tylko za zbieg okoliczności. Zapytajcie się go jak go spotkacie. Może jest w swoim domu. Mieszka zaraz obok eee... Ignaza chyba. Młody, wysoki, w brązowo-czarnym stroju zazwyczaj chodzi, ewentualnie w skórzanej zbroi. Na plecach nosi duży, czarny łuk oraz kołczan na strzały. Przy pasie nosi nóż myśliwski.
-
Vito
To wszystko. Dzięki za pomoc. I pamiętaj - ani słowa. Wyszedł z zakładu i zagaił do Rhena Myślę że nie warto tracić czasu na przesłuchanie Bartoka, wiemy już wystarczająco dużo. Teraz musimy udać się do karczmy, zbadać ten przeklęty las.
-
Dan
Hmm,Randolph jest naprawdę zawodowym chlejusem a i tak nie zawsze wygrywa....,Edek może i by go pokonał na rum ale w piwie? Śmiem wątpić,hehe,no i jeszcze jest ten łajzowaty Rukhar.... - pomyślał patrząc na Edwarda i z ciekawością wyczekując jego odpowiedzi
-
Techniczny:
Od teraz czas na napisanie posta wynosi nie 48h, a 24. Jeszcze bym prosił, byście w technicznym zapisywali przy każdej transakcji stan waszego złota. Po prostu łatwiej potem MG wszystko ogarnąć.
-
Edward
Wchodzę w to! Kiedy ten konkurs się odbędzie? Tylem rumu się nachlał, że piwo to nie problem, aaahahaha!
-
Dan i Edward:
Już jutro wieczorem. Pewno Randolph jeszcze się dopisze dzisiaj. Od razu mówię - wysokość nagrody ustalę dopiero po ustaleniu końcowej liczby uczestników. Ale jak na razie dosyć sporo się was zapisało, więc być może coś tam ugrasz konkretnego.