Morghar
Ja go nie zaczepiam przecież. Pieprzony nierób siedział na dupsku kiedy my polowaliśmy a teraz chce się doczepić jako piąte koło. Ehh... Odrzekł równie cicho kapłanowi, wyraźnie poirytowany zachowaniem maga.
Wersja do druku
Morghar
Ja go nie zaczepiam przecież. Pieprzony nierób siedział na dupsku kiedy my polowaliśmy a teraz chce się doczepić jako piąte koło. Ehh... Odrzekł równie cicho kapłanowi, wyraźnie poirytowany zachowaniem maga.
Regina
Uśmiechnęła się tylko do Issarczyka a potem do maga nic nie mówiąc.
Maikh
Wygląda na to, że jeszcze czaprak mam do wyprania, niektórzy słyszą tylko to, co chcą słyszeć wzruszył ramionami. A zdobyczą także się podzielę odparł magowi.
Alda
Po umyciu swych rąk, z dala jednak od Maikha i Aurelii, by nie splamić krwią ani zdobyczy wojownika ani czapraka pranego przez ukochaną, wróciła do obozu. Trzeba przyrządzić kolację, a resztę wypatroszyłam, to będziemy mogły wieźć w sakwach - rzekła do Aurelii. Nie czekając na jej odpowiedź, przystąpiła do obydwu czynności po kolei.
Aurelia
Aldo wiesz jaki ten Maikh uroczy? Sam się zaoferował że wypierze czaprak! - powiedziała zadowolona po chwili dodając delikatnym głosem - Mogę jakoś pomóc? I tak już się bardzo narobiłaś....
Alda
Na twój widok się zaoferował? Czemu mnie to nie dziwi - odparła i roześmiała się, po chwili dodając - tak, jak możesz zrób coś z tej łani bo ja niezbyt się na kucharstwie znam i smacznie tego nie zrobię.
Aurelia
Rzuciła się jej na szyję od tak miłego komplementu i pocałowała po twarzy kilka razy,po chwili jednak się opanowała i powiedziała już mocno zmieszana i zaczerwieniona odpowiedzią - Przepraszam....,tak mi głupio.... ale ja jestem beznadziejna w gotowaniu,otruła byś się moją potrawą....
Maikh
Po napojeniu konia i wypraniu czapraka zastosował się do rad Reginy. Wróciwszy do obozowiska oddał potnik Aldzie stwierdzając - Już wyprany, niby sam miałem tylko go porządnie w wodzie zanurzyć, ale równie dobrze mogłem oddać już czysty. Tylko rozwiesić go na czymś trzeba by wysechł. Rozejrzał się dookoła i rzekł nieco głośniej, by wszyscy go usłyszeli - Nikt drew bądź chrustu na ognisko nie przyniósł? Cóż, widać kolacja na zimno będzie. Jak wystawiamy warty?
Morghar
Szmatki mu chyba pole widzenia zmniejszają, szkoda człowieka... Pomyślał patrząc na ognisko, które rozpalił razem z kapłanem. Niech tylko mężczyźni stróżują, akurat wyjdzie po ćwierć nocy na jednego, ja mogę zacząć. Chyba że bezpieczniej będzie wystawić po dwóch, i zmiana dopiero w połowie nocy, ale wtedy będziemy mniej wyspani.
Maikh
Spojrzał szybko na wojowniczki badając ich reakcję. Czyżbyś Morgharze uważał, że kobiety wart nie potrafią pełnić tak dobrze jak mężczyźni? Czy raczej z innych powodów nie potrafisz im zaufać na tyle, by powierzyć bezpieczeństwo swego snu?