-
Wypadliście niczym burza, z zamiarem potykania się ze zbrojnymi księcia, któren samosądu wobec was dopuścić się chciał. Wykrzykując swe bojowe zawołania, miecze unosząc do góry, włócznie do szarży pochylając, wyjechaliście na przedpola osady. Ujrzeliście hufiec wojowników na koniach, w pełnym rynsztunku ku wam zmierzających. Ale... Nie są to zwykli zbrojni, na głowach wielu ma hełmy garnczkowe, inni zaś z nosalami, kolczugi ich długie, tarcze trójkątne alibo normańskie, rumaki nie są zwykłymi podjezdkami, destriery to potężne. W dłoniach miecze, topory i kopije ostre, dobyte zaraz na wasz widok. Jeden z rycerz z garnczkowym hełmem na głowie przyozdobionym opaską jaką bannareci frankońscy często noszą, prowadzi cały hufiec. Na tunice jego oraz tarczy trójkątnej dostrzegacie herb przedstawiający czerwony krzyż na złotym tle, takąż chorągiew widzicie nad konnymi. Jesteście pewni - nie są to zbrojni księcia.
Strzała Katariny szybując, trafiła w hełm jednego z rycerzy, krzywdy mu żadnej nie czyniąc.
-
Spytko po łacinie:
To nie Reynald!!! wydarł się ledwo zobaczył obcy herb. W dyrdy! odbił w bok by wyrwać się z matni.
po polsku:
Nieś Trzaskawica, nieś jak by Cię wsze biesy goniły - rzekł pochyliwszy się ku uchu wiernej klaczy.
Techniczny:
Spytko rozpoznał herb? Heraldyka na 1
-
Surija
Widząc nagłą zmianę trasy Polaka zrozumiała, że coś jest nie tak, również odskoczyła w bok, puściła Elilę w cwał w kierunku warowni barona
-
Charles de Tournemire
Co znowu do licha? - odparł do towarzyszy słysząc krzyki, iż to nie Reynald. Podjechał i przypatrywał się obcemu wojsku tuż obok kompanów, jednocześnie próbując zachować ostrożność coby ktoś go nie zaszedł od tyłu, bądź uciec, gdyby obce oddziały runęły na nich.
-
Katarina
Widząc obce herby wstrzymała oddech. Niepewność i trwoga były wymalowane na jej twarzy. Strzała którą posłała miała zabić. Dokładnie gdy cięciwa prostując się wypuściła śmiercionośny pocisk, zorientowała się, że cel nie jest tym dla kogo ów pocisk był przeznaczony. Czas jakby zatrzymał się w miejscu. Krzyki mordowanych chłopów, trzask łamanych kości nagle ucichły. Szalejący ogień który trawił drewniane zagrody, uciekające w panice zwierzęta.... to wszystko zniknęło. Katarina w skupieniu patrzyła na odlatującą strzałę. Coraz bardziej oddalając się i malejąc bezlitośnie zmierzał w wyznaczonym kierunku. Jeździec, niczego niespodziewający się rycerz parł na przód... Jego koń... mimo że ciężki i wielki rozpędzał się niosąc swemu panu śmierć.
Strzała rozdzierając ze świstem powietrze dolatywała do swego celu. Widząc jak trafia, Katarina odruchowo zamknęła oczy....Boże wybacz...... powiedziała cicho....
-
Tomasz po łacinie
Stać nie rąbać ich
-
Spytko
Ławą ruszyli, mogą mnie dopaść przy końcu. Bożogrobiec skręcił jeszcze bardziej w lewo, kierując Trzaskawicę w stronę palisady i kontynuując ucieczkę przy obwarowaniach osady. Niech próbują, drogo za to zapłacą. Może i mnie zmiotą z siodła, ale w pełnym galopie zaraz po tym wpadną na umocnienia.Dziki uśmiech rozjaśnił jego oblicze, gdy pochylony w siodle, by ułatwić dziki cwał wiernej klaczy, gnał naprzód. Co jakiś czas rzucał szybkie spojrzenia w prawą stronę, by gdy będzie miał wreszcie wolną drogę odskoczyć od palisady, aby jak najszybciej odjechać od obcych sił.
-
Surija
Widząc rozciągnięta ławę jeźdźców ucieka tak aby nie dać się osaczyć
-
Arreter! Rozległ się głośny okrzyk po francusku, dobiegający od prowadzącego hufiec rycerza. Na to cała ława stanęła w miejscu poza dwoma jeźdźcami, jeden pędzący za Spytkiem krzyknął - chevalier du Saint Sepulcre! Arreter! Dosiada on białego rumaka, chyżego niczym strzała, rosłego także, widać że zamierza się zrównać z Polakiem co za niedługi czas zapewne uczyni dzięki prędkości. Drugi chcący przeciąć drogę zmierzającej w tą samą stronę Suriji prędko zrezygnował, bowiem cwał Elily jest szybki niczym wiatr. Dogonił ją też uciekający obok Kasim, również dosiadający konia arabskiego.
Konstabl wstrzymał swego rumaka i wydał po łacinie rozkaz zatrzymania się, tym którzy jeszcze nie zaczęli uciekać. Rycerz prowadzący hufiec naprzeciw was, powoli stępa wychylił się naprzód...
Techniczny
Arreter co znaczy stop, BG znający francuski rozumieją, ale reszta się może domyślać.
-
Surija
Słysząc wrzaski obejrzała się do tyłu, coby sprawdzić czy już doszło do starcia, zamiast tego zobaczyła stojący już w miejscu niemal cały obcy hufiec i Kasima, które deptał Jej po piętach Ehh przez tego Tomasza nadal cię ziemia nosi psi pomiocie, ale trudno pozbędę się ciebie inaczej, a teraz chyba można zawrócić skoro nie walczą tylko muszę utrzymać bezpieczny dystans