-
Kielon
To zbierzcie dyskretnie siły, My załatwimy rozkaz, a potem tradycyjny łomot hehe
Do Angusa
Bracie najlepiej rozkaz było by uzyskać dyskretnie i po cichu, a nie paradować całą hanzą do królowej, dasz radę się z tym uporać, a My jeszcze pokombinujemy jak lordowi życie umilić hehe
-
Angus:
Me uczucie do Viry jest tak silne, że czasami mnie zaślepia, przepraszam Hasanie. Dam radę bracie. A po co kłopotać bóstwo Haakonie? Machnął różdżką koncentrując się na przekazaniu Ageerze obrazów, które zesłał Bastis, za pomocą telepatii.
-
Haakon:
Spojrzał na Angusa z surową twarzą, ukrywając wszystkie emocje po tym, jak powiedział, iż je ludzkie mięso. Było to dla maga chore, nieważne pod jaką postacią druid zżera je. Przechodziły mu przez myśli różne rzeczy co jeszcze druid wyprawia i czy jego zasady czasami nie uderzyły mu do łba
Ah... Znasz zaklęcie telepatii... No niech będzie - odpowiedział bezuczuciowo.
-
Vira
Daj mi czas Angusie, daj mi czas na przemyślenia dziś... I wiedz, że nigdy mi nie w myśl było cię zdradzić, a Hasan choćby mnie przytulał, nawet i ucałował, jest to uczucie przyjaźni, za bardzo cię kocham... Mimo tego, co dziś ujrzałam... Po tym głośno rzekła do hanzy - róbcie co za słuszne uważacie, ja za wami podążę.
-
Hasan
Wybaczam Ci, nie zapominaj jednak że Vira to osoba również mi bliska więc także boli mnie gdy ktoś ją rani, zwłaszcza ktoś kto powinien być jej wsparciem.
-
Angus:
Dam Ci tyle czasu Virathelleo, ile go tylko będziesz potrzebować, w razie jakichś wątpliwości po prostu pytaj, na pewno odpowiem szczerze. Do Lorda możemy dotrzeć pod postacią pszczół, bez konieczności przebijania się przez Jego ochronę. Jednak po tym mogę mieć za mało mocy by wspomóc Was swymi czarami w walce.
-
Haakon:
To może my wlecimy do pałacu, a oszczepnicy atakują od frontu? Mam nadzieje, że mag niczego nie wywęszy. Ani żeby żaden sługa nie latał z szmatą za nami gdy będziemy przemienieni...
-
Vira
Przez łzy uśmiechnęła się jeszcze do Angusa i odgarnęła jak zwykle lecące jej na twarz włosy, dawno nie miała takiej chwili słabości, miała się cały czas za silną i nieugiętą kobietę... Kucnęła na chwilę przetrzeć oczy dłonią i wstała, dzierżąc szablę, nie tak dumnie jak zazwyczaj ale można było poznać po niej tą samą Zerrikankę, która bez strachu rzucała się tam, gdzie śmierć sięga wielu najmężniejszych i najsilniejszych.
-
Ageera
Dziękuję teraz rozumiem, tak to Tuthmes, macie interesujących przyjaciół.
Oszczepnicy nie pójdą bez rozkazu Tanandy, a Meru może was wyczuć po zmianie postaci, jest silny. I Druid musi was odmienić a co jak nie zdąży? Gamboru poszedł ich zbierać.
-
Angus:
Udał się szybko do królowej. Pani, wiem kto stoi za próbą odebrania Ci tronu, jednak tutaj ściany mogą mieć uszy, pozwól więc że Ci to ukażę. Machnął różdżką i telepatycznie przekazał ostatnią wizję Bastis, wraz z prośbą o wydanie rozkazu ataku na zdradzieckiego lorda.