-
Katarina
Strażnicy na nasz widok bramę zamknęli w popłochu jakby kogoś kryć chcieli. Wedrzeć siłą nam przyszło i owszem..... Ale do mordu ręki nie przyłożę.
Spoglądając na Beomunda.... Wybacz Panie.... Chrześcijański obowiązek nakazuje prawdę wyjawić....
Zwróciła się do Pana z Ibelinu... Na nic nasze słowa wobec tego co zaszło tu... Czynem niegodnym zhańbiliśmy się bo w gniewie zaatakowaliśmy. Chłopi niewinni nawet bronić się nie mięli jak... Choć sama nikogo nie ubiłam czuję również winę na sobie bo biernie przyglądałam się ino, ale żadnej rady nie miałam jak z obłędu wyrwać rycerzy. Jeśli chcecie karać Panie Konstabla to i nas musisz. Zanim jednak Panie osąd dasz, wysłuchaj proszę wieści o Reynaldzie , bo jego spisek i zdrada wymierzone w Króla.... Potem uczynicie co za stosowne uznacie...
-
Charles de Tournemire
Panie... Nie jestem mordercą niewinnych. Nie mógłbym przyłożyć ręki do tego czynu. A dlaczego wtargneliśmy tu... Ta kobieta już na te pytanie odpowiedziała...
Zrób panie co uważasz za słuszne... Albo zlituj się nad panem konstablem, albo ukaraj go.
-
Spytko dołączył do pozostałych, rycerz go sprowadzający nic mu nie odpowiedział już, zamyślając się. Gdy Balian de Ibelin wysłuchał was wszystkich, spojrzał zdziwiony na Katarinę, jednak jego mina i oczy wyrażają też szczere zaciekawienie, rzekł wtem - zatem opowiedz mi te wieści o Reynaldzie, pani.
-
Spytko:
Podjechał do Katariny by wspomóc Ją słowem, gdyby o czymś zapomniała.
-
Katarina
Nie ja Panie mam tu władzę i nie mnie pytać o szczegóły. Rzekłam ino, że winnam jestem jak i Pan Boemund i reszta. Przyłączyłam się do wyprawy konstabla bo przyzwoitość tego nakazywała. O szczegółach zdrady to Pan Boemund, nie ja może powiedzieć. Ja i reszta lojalność mu przyrzekliśmy....
Starała się mówić spokojnie i z opanowaniem, ale serce jej mocno biło ze zdenerwowania widząc minę Spytka.... Czy kolejnym kłamstwem będziemy musieli się zasłaniać by skórę ratować?
-
Spytko po łacinie:
Czego winni jesteśmy? Bo chyba nie tego, że karę wymierzyliśmy, gdy wartownicy osady bramę zatrzasnęli rycerzom zakonnym przed nosem, a część mieszkańców osady śmiała na nas broń podnieść. Za taką przewinę wszystkich jej mieszkańców winno się obwiesić, a sioło puścić z dymem.
Od MG:
+1 PD za wykombinowanie argumentu, który ocalił drużynę.
-
Czy wszyscy jesteście w stanie przysiąc, iż kawaler Grobu Bożego prawdę rzecze? Ty też, panie? Spytał Balian wszystkich, Spytka również.
-
Spytko po łacinie:
Przysięgam na Grób Pański, że prawdę rzekłem.
-
Katarina
I ja słowem już rzekłam że bramę zamykali przed zakonnymi... Widzisz Panie, Bożogrobiec nie mógł wcześniej moich słów słyszeć a rzekł Wam to samo.
-
Charles de Tournemire
I ja również przysięgam, panie.