Yo
Sojusze :
-Sindh
-Chorezm
Pon:
-Solanki Rajpuci
Wersja do druku
Yo
Sojusze :
-Sindh
-Chorezm
Pon:
-Solanki Rajpuci
W imieniu wielkiego radży, proponuję sojusz, celem utworzenia wspólnej koalicji w Indiach.
[spoiler:2630krcq]Popełniam wykroczenie, jednakże z obawy, że moja propozycja w temacie została zignorowana.[/spoiler:2630krcq]
Uprzejmie proszę o odniesienie się do propozycji, bo zdaje się, że została zignorowana.
Mogę zgodzić się na Sojusz pod warunkiem, że prowincje aż do tych niegrywalnych rajputów (nie pamiętam jak się zwą) będę mógł zająć. Oczywiście razem z tą prowincją rajputów. Resztę wschodu i południa należały by do Ciebie :)
Indie pozostaną nasze, a za Indusem i Kaszmirem będziecie władać. Pozwól nam, autochtonom, samemu władać naszym narodem.
Niestety tego nie możemy przyjąć, Delhi są już oblegane przez nasze wielkie armie i nie zamierzamy poprzestać tylko na nich.
A zatem, przywódco rodu Ghorid, proponuję ci jeszcze raz sojusz z Radżą, uznając Delhi (stolicę północnych Radźputów) za terytorium graniczne między naszymi państwami. Delhi będzie po twojej stronie granicy, a dalej już będą moje włości. Zgadzasz się, czy ślesz kontrpropozycję?
Nasze armie podbiły tereny za Delhi, więc Twoja propozycja nie ma dla nas sensu, możemy podpisać pon i obiecać, że dalej podbijać już nie będziemy.
Mówiłem o kierunku południowym, bowiem tereny Kaszmiru i Himalajów nie mają dla mnie znaczenia. Tak się składa, że miasteczko Gwaller, leżące na pd od Delhi, a oblegane przez moje wojska, miałoby stanowić pn. granicę moich włości, więc ta propozycja mogłaby być uznana przez nasze strony, czyż nie?
W porządku, ale na sojusz się nie zgadzamy, możemy podpisać pon.