Zamieszczone przez Martin von Carstein
2. Jako Niemiec z dziada-pradziada, człowiek posiadający teoretycznie polskie szlachectwo, człowiek z przodkami walczącymi u boku Franków, mordujących rzymian, galów, Hunów i inne narodu zwyczajnie nie lubię chamstwa. Lub Prus, który dzielnie odbierał braci zakonnych i lachów... :P Może dlatego iż co jakiś czas widzę klnących dziesięciolatków w telewizji, którym przyklaskuje blokersowy motłoch nie jestem zwolennikiem klnięcia. Chyba, że spadnie ci na nogę młotek... ;P
Język bez wulgaryzmów ma setki innych określeń na daną sytuację. Piękniejszych, subtelniejszych niż robotniczo-chłopskie zwroty, które to mają przedłużyć im małego "Jesztem mięski i tfardy". :P