Cytat Zamieszczone przez Piter Zobacz posta
Wykasowałeś map.rwm?
Faktycznie, zostawiłem ten plik. Zrobiłem kopię zapasową, ale jakoś zapomniałem go usunąć z folderu base. Co zmieni jego wykasowanie teraz? Planuję zacząć którąś z kampanii Królestw - Brytanię lub Krzyżowców.

Cytat Zamieszczone przez Piter Zobacz posta
Anglia może była po prostu osłabiona skoro dostawała takie baty od Ciebie i ratowała się na koniec szkoląc wszystko co mogła,
Sprawa wyglądała tak, że zgodnie z moimi przewidywaniami, tj. przeciwnik tworzący swoje armie na granicach, co niekoniecznie świadczy o zamiarach wojennych (tak mam do tej pory z Danią i ich Antwerpią). Jednakże jakie było moje zdziwienie, kiedy Anglia wypowiedziała mi wojnę, miała przecież twierdzę Caen, a szkoliła masy Lekkiej jazdy. Od samego początku tak działała. Jedyna zawodowa armia, jaką uświadczyłem przy ich podbijaniu była jedna, dowodzona przez kapitana. Dziwi mnie to, ponieważ po zdobyciu cytadel Nottingham i Caernarvon okazało się, że są tam gildie mieczników (w tym główna siedziba) i wszystkie budynki militarne na przedostatnich poziomach. Mimo to byłem zalewany billmenami rozbitymi w 5-10 oddziałowe armie. Faktycznie komp nie miał już pieniędzy (sprawdzałem na bieżąco w statystykach), ale na nowych billmenów zawsze znalazł.

Cytat Zamieszczone przez Piter Zobacz posta
a Mediolan toczył jakieś wojny zanim Cię napadł?
Nie pamiętam, ale bardzo możliwe, że nie. Później wsparło mnie Cesarstwo Niemieckie (jedna armia stała blisko mojej i wsparli mnie w walce, co zaowocowało wywołaniem wojny). Ta reakcja to świetna sprawa, ale już nie pamiętam, czy w odwrotnej sytuacji (tzn. ja jako wsparcie wobec neutralnego dla mnie wroga mojego sojusznika) gra wymusza podjęcie decyzji czy nie.

Cytat Zamieszczone przez Piter Zobacz posta
Może od początku gry mu zostały takie wojska jakie miał i to przez to były słabej jakości. Rozegrałem już dawno temu Turkami bawiąc się w dżihad około 200 tur i AI również miało wiele ładnych armii, może jak powalczysz dłużej to też to odczujesz.
Tak jak wspomniałem powyżej, mediolańska armia była "spowodowana" brakiem twierdz. Mediolan posiadał tylko 3 miasta, a nie uświadczyłem, by przeciwnik zmieniał typ osady - co w sumie dobrze, patrząc perspektywicznie, jakie miałoby to skutki, kiedy osada trafi w nasze ręce.

Cytat Zamieszczone przez Piter Zobacz posta
Jak chodzi o desanty, to oczywiście wszelkie działania morskie względem neutralnego/sojusznika starałem się wyłączyć, bo chyba każdy pamięta te irytujące bugi z ciągłym wywoływaniem wojen przez bezsensowną blokadę portu, a jeśli toczysz z kimś wojnę to AI woli zazwyczaj atakować lądem, desanty również robi ale na terenach Francji tego raczej nie odczujesz.
Rozumiem, faktycznie, raz Sycylia zaatakowała z morza Ajaccio (co jest wyspą), więc nie mieli innych opcji, a osada ta była wystawiona na ostrzał. Jeżeli wróg woli prowadzić bitwę drogą lądową, to rozumiem.

Cytat Zamieszczone przez Piter Zobacz posta
Może w przyszłości ułatwię zawieranie pokoju.
Bardziej może doskwiera to, że ciężej jest wyczuć ostateczną decyzję (zgoda/brak zgody) w dyplomacji. Mam wrażenie, że zakres oceny "wyważona" jest dość szeroki i niemiarodajny. Powiedzmy, że jakieś 80% wyważonych ofert było odrzucanych - i to w różnych sytuacjach (prawa handlowe, legendy map, kupowanie przeze mnie osad). Niektóre zostaną "ledwie zaakceptowane", a inne wyważone "zaakceptowane z radością".
Propozycje hojne zdarzało się, że też mi odrzucano. Rozumiem to, ponieważ niektóre sytuacje mogą wykazywać upór AI w danych kwestiach, ale z drugiej strony ani razu nie uświadczyłem, aby moja oferta była "bardzo hojna".


Przykładowe oferty, które był "wyważone", a zostały "zaakceptowane z radością":
1. Zawarcie pokoju z Mediolanem (stosunki Okropne, moja reputacja: Rzetelny) w zamian za 3 twierdze: Bołgar, Sarkel, Riazań (sam wschód mapy).
2. Sprzedaż Genui Cesarstwu Niemieckiemu (sojusznik, stosunki Bardzo Dobre, moja reputacja: Rzetelny) za 1000 florenów.
3. Kupno Genui od Cesarstwa Niemieckiego (sojusznik, stosunki Bardzo Dobre, moja reputacja: Rzetelny) za 65 000 florenów. Względem punktu 2 zrobiłem to po długim czasie w nadziei, że Niemiec odbuduje złupione i zburzone przeze mnie miasto, co zresztą uczynił, bo kwota zwróciła się po 20 turach.