Czas warty Bertranda dobiegł końca, czas na kogoś innego. Cała reszta już śpi.
Czas warty Bertranda dobiegł końca, czas na kogoś innego. Cała reszta już śpi.
Niech żyje Gwardia!
Bertrand
Powstał i do Roberta leżącego podszedł, złapał go za ramię i potrząsać zaczął Zbudź się Robercie, warta Twa nastała.
Przesyłam Ci ziarno gorczycy, abyś mógł posmakować i zaakceptować gorycz mego zwycięstwa - Aleksander Macedoński w liście do Dariusza III.
Robert
Z błogiego snu wyrwało go czyjeś potrząsanie,obrócił się i gdy zobaczył Bertranda ziewnął przeciągle zasłaniając usta po czym odparł - Dobrze, i Ty zaznaj nieco odpoczynku Panie bo wychodzi że całą noc będziem jechali - i dodał po Włosku - Chodź Boemundzie,czas na nas by wartę trzymać
Keep your friends rich and your enemies rich and wait to find out which is which.
Bertrand
Położył się opierając głowę o swego wierzchowca i pogrążył się zaraz we śnie.
Techniczny
Zużywam 1PL na spokojny sen![]()
Przesyłam Ci ziarno gorczycy, abyś mógł posmakować i zaakceptować gorycz mego zwycięstwa - Aleksander Macedoński w liście do Dariusza III.
Bertrand:
Zasnąłeś smacznie obok swojego konia, wbrew Twoim obawom nie przyśniła Ci się znów Agnes, a Ty nie czujesz nic mokrego między nogami...
Robert:
W trakcie Twej warty, która również spokojnie mija, zbudziła się Agnes. Po chwili spędzonej na gładzeniu włosów swej umiłowanej szwagierki, postanowiła podejść do Ciebie i usiąść obok, opatulając się płaszczem. Piękny dziś sen miałam... Czułam, jak Boemund mnie trzyma na rękach a potem czule głaszcze po głowie, układając na cudownym łożu, o przemiłej pościeli...
Niech żyje Gwardia!
Robert
Tak....,to musiał być piękny sen - odparł uśmiechając się na jej widok
Keep your friends rich and your enemies rich and wait to find out which is which.
Robert:
Kobieta odwzajemniła uśmiech i ułożyła się znów do snu obok rycerza... Po jakimś czasie widzisz, że już zaczyna się przejaśniać. Nie jest to jeszcze brzask, ale czas już ruszać w drogę.
Niech żyje Gwardia!
Robert
Wstał i już miał budzić resztę gdy coś go tknęło...... ,sięgnął do juków i wyciągnął swój straszny bicz,niemal poczuł ilość cierpienia i bólu jaki nim zadawał a ciarki przeszły go po plecach - Ehh,widzisz Boże do czego doprowadziłeś? Zmysły straciłem przez to że mi ją odebrałeś....,nie zasłużyła na to! Była aniołem, a Ty wezwałeś do siebie i ją i moje nienarodzone dziecko! Gdzie tu sprawiedliwość?! Co chciałeś przez to osiągnąć?! - tu splunął na ziemię czując rosnący gniew,stał tak dysząc ciężko przez chwilę po czym opanował się przypominając sobie słowa Julii, przywiązał do bicza jeden z kamieni leżących na brzegu zbiornika i cisnął nim jak najdalej by wspomnienie okrutnych czynów odeszło wraz z nim....., po tym wrócił do reszty i krzyknął donośnie tak by głos był słyszany w całym obozowisku - Panowie i Panie,czas nam w drogę ruszać,już przejaśniać się zaczyna.
Keep your friends rich and your enemies rich and wait to find out which is which.
Bertrand
Zbudził się słysząc okrzyk Roberta, powstał z ociąganiem i wciąż z jednym okiem przymkniętym ziewnął. Przetarł wtem ślepia, kości rozprostował i popręg swemu wierzchowcowi, który zaraz także z ziemi się podniósł na powrót zacisnął.
Przesyłam Ci ziarno gorczycy, abyś mógł posmakować i zaakceptować gorycz mego zwycięstwa - Aleksander Macedoński w liście do Dariusza III.
Robert:
Gdy skończyłeś budzić swych kompanów oraz kompanki podróży, dostrzegłeś na rozległej równinie zgrabną postać, wydaje się bardzo pięknej kobiety o kasztanowych włosach, w długiej, białej sukni... Stoi odwrócona do Ciebie plecami, ubranie oraz włosy rozwiewa jej wiatr... Z jej strony słyszysz wydobywający się śpiew, anielskim wręcz głosem...
Reszta:
Robert stoi zapatrzony w coś jak wryty, nie macie pojęcia w co... Agnes, Charlotte oraz Godwyn szykują swe konie do jazdy.
Niech żyje Gwardia!