Arathena
Spojrzała na giermka i Alessia. Potem na Annę....
A mogę to ja Ci pomóc? to ja ranna jestem a nie oni więc przysługa ode mnie powinna być.... Wiem, że zechcesz pewnie bym już z Tobą została i zamierzam nawet tak uczynić ale nie dzisiaj.... Kiedyś nadejdzie taki dzień, że razem zamieszkamy tu na zawsze... A jeść możemy nawet i rośliny z wody. Ty tylko wskaż które nam nie zaszkodzą... Arathena zaczyna się powoli rozbierać.....




