Arathena
Elno mam wszystko co jest nam potrzebne... Mam nadzieje, że zaraz zasna wszyscy... Ci zakochani już pewnie śpią, A giermek zaraz się położy... Poczekajmy jeszcze chwilę
Arathena
Elno mam wszystko co jest nam potrzebne... Mam nadzieje, że zaraz zasna wszyscy... Ci zakochani już pewnie śpią, A giermek zaraz się położy... Poczekajmy jeszcze chwilę
Dobrze, zaczekajmy rozległo się w myślach Aratheny.
Christophe Leroy
Po załatwieniu potrzeby wrócił do obozu, do ogniska. Starał się nie obudzić Alessia ani Anny. Podszedł do Aratheny, skrzyżował ręce i zaczął ciągnąć dalej poprzedni temat - Co do tamtego... Nie było to za miłe. Nie mogę tego zrobić, rozumiesz? Nie chcę wystawiać cierpliwości Pani Jeziora na próbę, ani niczego testować bo mogłoby się to dla mnie źle skończyć... - po krótkiej chwili dodał - Wybaczę ci, ale obiecaj mi, że nie będziesz już za mnie podejmować decyzji. Dobrze?
Arathena
Obiecuję,,, Uśmiechnęła się szczerze... I przepraszam. wiesz krępująca dla mnie jest ta sprawa i wiem, że przepraszam to za mało...Nie znam zwyczzajów nimf wodnych, ale Ona nie zrobiła by Ci nic złego. Na pewno by nie zarażała na szwank Tego dobrego imienia przed Panią Jeziora...
Pora byś się położył. Obudzę Cie za dwie godziny... Mieliśmy dziś aż nadto wrażeń a nie wiadomo co przyniesie kolejny dzień...
Christophe Leroy
No nie powiedziałbym chyba, że nie narażałaby... No ale... Nie chce mi się kłócić już. Już pójdę... - po czym poszedł i ułożył się do snu w jakimś miejscu tak, by mu wygodnie było spać, ówcześnie zdjął z siebie pancerz kolczy, czepiec jak i miecz coby mu się dobrze spało.
Arathena
Odczekała dłuższą chwile gdy giermek odszedł się położyć.... Gdy upewniła się, że zasnął podeszłą do niego i okryła go swoim kocem... Zajadała się wcześniej jak rozmawiali posiłkiem, który zostawił cyrulik. Gdy okrywała giermka zostawiła tez mu połowę swojej porcji... Śpij spokojnie i kolorowych snów.... Najlepiej o mnie.. zachichotała cichutko i oddaliła się w kierunku jeziora...
Podeszłą do nimfy, która czekała na kamieniach....
Zatem wreszcie zostałyśmy same. Proszę oto włos... rozebrała się i wyciągnęła rękę w kierunku Elny.. pomóż mi bo obolała strasznie jestem i nie chce się poślizgnąć.
Elna wyciągnęła do Aratheny rękę pomagając Jej wejść na kamienie, drugą odbierając od Niej włos. Przysunęła swą dłoń do pleców przepatrywaczki, ta poczuła rozlewające się ciepło po którym wszelki ból minął. Wyrwała swój włos i splotła wszystkie trzy razem wrzucając je do wody i coś przy tym nucąc. Elfka poczuła smak Jej ust, a później w obozowisku ujrzała swego Lubego, za którym tak naprawdę opuściła Las. Faktycznie, o wielkie poświęcenie prosiła Ją nimfa, jednak wdzięczność spowodowana uzdrowieniem, sprawiła że się nim podzieliła z mieszkanką jeziora. Nie była jednak z tego powodu szczęśliwa, choć wzajemne pieszczoty Ukochanego i Elny szybko sprawiły, że oddała się całkowicie żądzy. Co więcej, wydawało się Jej, że elf więcej uwagi poświęca swej wybrance niż drugiej kobiecie... albo tak sobie wmawiała.
Christophe ma bardzo przyjemny, choć dziwaczny sen. Śni się mu bowiem Jego Bogini, obdarzająca go hojnie swymi wdziękami, tylko czemu w dwóch postaciach?
Anna i Alessio śnią o wspólnych miłosnych uniesieniach.
Nagle przerwał to huk gromu budząc wszystkich.
Naga elfka spostrzegła, iż wtulona jest w równie nagiego giermka, obydwoje są całkowicie wycieńczeni. Nie pamięta jednak czy ten, kogo brała za swego ukochanego, w niej skończył miłosne igraszki, czy w nimfie.
Christophe widząc wtuloną w Jego nagie ciało równie nagą Arathenę, zdał sobie sprawę, że to co brał za sen, było jawą. Jednak nie ma pojęcia czemu wziął elfkę i nimfę za swą Boginię, podczas bezczeszczenia świętego miejsca. Dobrze chociaż że mieszkanki jeziora przy sobie ani nie widzi, ani nie czuje.
Alessio i Anna budzą się także wtuleni w siebie, ale ubrani.
Jest widno, choć nieco chłodno, niedawno musiało wzejść słońce.
Techniczny:
Arathena: -1 PS, całkowicie zdrowa, +1 PO
Christophe: +1 PO
Ostatnio edytowane przez Asuryan ; 21-10-2015 o 03:24
Alessio
Śniła mu się ich noc poślubna a raczej to co będą robili w jej trakcie, właśnie miał przechodzić z ukochaną do kolejnego razu kiedy rozległ się potężny huk na dźwięk którego aż lekko podskoczył z miejsca się wybudzając..... - Co?! Nie,nie,NIE! Cholera to był taki piękny sen - bardzo czule ucałował Anię w usta,po czym podparł się na rękach by rozeznać się w sytuacji.....
Keep your friends rich and your enemies rich and wait to find out which is which.
Alessio ujrzał splecionych ze sobą nagiego giermka z równie nagą przepatrywaczką. Z jeziora zaś wynurzona połową ciała, w sukni na której nie widać wilgoci, znajduje się ta, którą przedstawia posąg. Dookoła niej pływają dwa tuziny śniętych szczupaków. Postać zamiast kielicha miecz w ręku trzyma, a Jej oczy zamiast łzy ronić ciskają gromy. Jeden chyba faktycznie cisnęły, bo kilka kroków przed taflą wody skulona leży postać zwęglonej kobiety, która powoli się rozpuszcza w brudną kałużę. Alessio pamięta widok Anny w złości. Jednak przyrównać ich furię w oczach, to tak jak przyrównać dmuchanie dziecka by zgasiło świeczki na torcie, z rykiem huraganu.
Techniczny:
Alessio: -1PS, +1PO
Alessio
Mocno pociągnął ukochaną za ramię dukając - Na....najdroższa wstawaj i pa.....padnij przed swą Panią na kkkkolana - po czym dodał nieco głośniej choć wciąż bardzo niepewnym głosem - Wszyscy wstawajcie i na kolana przed Panią Jeziora! - po czym sam zerwał się z posłania i padł przed nią z wyraźnym lękiem i wzrokiem wbitym w ziemię....
Keep your friends rich and your enemies rich and wait to find out which is which.