Również mam problem z ukończeniem kampanii podstawowej, rozbudowuje gospodarkę tworze armię, ale przy zdobyciu 18 prowincji pojawia się podział i kazdy wypowiada mi wojnę, starałem się byc przygotowany na taki rozwoj ale mimo wszystko nie mogę udzwignąć cięzaru ataku a w zasadzie padam gospodarczo tracę handel morski, wplywy zmniejszaja się az schodzę na (-) Takeda, Imagawa i Ikko Ikki wychodzą na mnie konkretnymi flagami i zaczyna się tylko dogorywanie. Nie wiem w ktorym momencie popelniam blad czy za szybko zdobywam prowincje, zamiast jeszcze rozbudować gospodarczo by zapewnic spokoj finansowy, i w miare rozbudowywac armię czy powinienem osłabiac wczesniej te silniejsze klany podczas walk w terenie nie zdobywajac prowincji ale ranic ich by ich status przed podzialem krainy był słabszy? Gram klanem Shimazu na poziomie normal bez modów. Nie wiem jaka strategie wybrać, poczatkowo uderzalem od strony lądu zdobywajac ziemie ikko ikki oraz od wyspy na ktorej na starcie było Chosakebe, (zdobylem ją całą) i stamtąd zaatakowałem prowincje Hatekayama graniczące z Kyoto. Niestety Takeda i Imagawa zrobily mi tam jazde bez trzymanki a do tego inny klan zrobil morski desant zajmujac jedna z prowincji na wyspie i grać sie odechciało. Podsuncie pomysł jak nalezy poprowadzic kampanie by byc gotowym na podział.