@ Za PO wcale lepiej nie było. @
? "Za PO" był kryzys na świecie i obiektywne problemy budżetowe, co nie zmienia faktu, że opracowano sensowny plan modernizacji armii. Który zaczęto realizować. I sytuacja międzynarodowa przez długi czas była znacznie spokojniejsza i nie nastawiająca do zbrojeń. Choć przyznam, że pomimo tego wiele rzeczy "zaspano".
Teraz przypominają mi się opinie Macierewicza np. o Rosomakach, o których ten gość miał jak najgorsze zdanie i uważał że zakup licencji na nie za skandal. Teraz mamy powtórkę. Której logicznym uzasadnieniem jest też problem ze związaniem budżetu, ale spowodowany nie obiektywnymi trudnościami na świecie tylko socjalnym rozdawnictwem autorstwa PiS. Więc porównania NIE MA. A za PO było jednak znacznie, ale to znacznie "lepiej".
@ Równie dobrze to może być chęć całkowitej rezygnacji z Caracali na rzecz Blackhawków. @
Nie sądzę. Jeżeli nawet coś kupimy (jak nam się Mi-8 rozlecą to będziemy musieli) to będzie to znacznie tańszy ersatz mający stanowić swego rodzaju "zasłonę dymną" że coś się jednak robi. W rzeczywistości jednak to co kupimy nie będzie nawet w przybliżeniu porównywalnym ekwiwalentem tego co kupić zamierzaliśmy. Bo pieniądze potrzebne są na przekupywanie wyborców.
Sądzę, że tak to mniej więcej będzie działać. Kupi się śladowe ilości niektórego sprzętu by się nazywało że się coś kupiło. Za sukces ogłosi się powstanie bezwartościowej OT. systemu OPL nie będzie, choć może się kupi jakieś tańsze i mniejsze systemy, które jednak na obronę powietrzną wpływu wielkiego mieć nie będą ("ciemny lud" to kupi), itd. Przy tak rozdętych wydatkach budżetowych to nie ma cudów - za co niby PiS ma ten sprzęt dla armii kupować?



Odpowiedz z cytatem

