Zając się odezwałNie udało się zatopić tylko dlatego że zawinęli żagle zanium wszystko się zaczęło, na prawdę BARDZO użyteczna marynarka wojenna. My na nich mówimy kajakarze.![]()
Tak już poważnie inwestowanie w marynarkę ma jak najbardziej sens. Trzeba mieć jednak długofalowy program rozwoju. Jak najbardziej nie opłaca się inwestować w duże okręty. Wystarczą w zupełności 2-3 korwety uzbrojone w rakiety woda-woda uzupełniając to flotą niszczycieli min i małych okrętów rakietowych. Główny nacisk stawiałbym na nowoczesna flotylle okrętów podwodnych przystosowanych jednak do tak płytkiego akwenu jak Bałtyk i nowoczesne baterie rakiet-ziemia woda.
I po co Ci ten cały sprzęt skoro nie wesprzesz go realna siła bojowąJeżeli już mówimy o podejściu do wojska, to jak dla mnie zamiast inwestować w śmigłowce (które są ważne ale nie najważniejsze) lepiej zainwestować w jakiś własny sprzęt świadomości sytuacyjnej, wojnę cybernetyczną, oraz własne rozpoznanie, bo w tym momencie jesteśmy zależni od NATO i Amerykanów..



Odpowiedz z cytatem


