Splądrowanie bogatego miasta daje oczywiście duży dochód, ale realnie ile na tym zarabiamy? Nie policzymy tak szybko ile kosztowało nas szkolenie armii i jej utrzymanie nim zdobyła miasto. Poza tym nie zawsze mamy gwarancję, że nasza armia podbije miasto. W temacie najlepsze nie największe zaznaczam dyplomację. Dlaczego dyplomację?
Grając Polską od początku tura w turę szkolę dyplomatów do momentu gdy będę miał ich tylu ile jest frakcji. Od razu wysyłam aby dotarli pod miasto każdej frakcji. Początek gry gdy nie uwikłamy się w wojnę z inną frakcją dla działań dyplomatycznych jest optymalny. Wszyscy z nami podpiszą umowę a wygląda ona w ten sposób oferujemy: sojusz,prawa handlowe i legendę mapy a w zamian żądamy płacenia trybutu np5x700 lub 5x800 florenów. Węgrzy dadzą nawet więcej można 7x1000 florenów wynegcjować. Chojni są również Duńczycy, Rusini, Wenecja, Mediolan, Portugalia i Hiszpania. Czasem zamiast trybutu frakcje płacą jednorazową wpłatę rzędu 2000-3000 florenów choć czasem zdarza się, że jeśli frakcja ma status bogaty zapłaci więcej (rekord to Portugalia 7000 florenów). W późniejszym etapie gdy zaczynają się wojny dana frakcja nas zaatakuje albo zablokuje nam port wtedy natychmiastowo działamy dyplomatą i często zdarza się, że priorytetem tej frakcji jest pokój. Zapłacą znowu za podpisanie rozejmu. Oczywiście nie będzie to wiecznie działało z czasem nikt nie będzie chciał sojuszu i pokoju.
Wtedy jednak stosujemy pewien trick o którym jeszcze tu nie czytałem. Nasz dyplomata oferuje legendę mapy w zamian za 100 florenów. Komputer wysuwa wtedy kontrofertę i daje nam zupełnie za darmo floreny. Średnio co dwie tury możemy wyciągnąć za darmo floreny. Datki jakie dają są zrónicowane od kilku florenów do nawet 2000 florenów od bogatych frakcji zupełnie za nic. Po przeleceniu wszystkich frakcji średnio na turę otrzymamy 3000-4000 florenów.





Odpowiedz z cytatem