Koleś. Spuść z tonu, bo ja wiem o czym ten tekst. Tekst porusza problem trochę z innej strony. Jest to tekst napisany niby od strony tego pedofila. Tylko jakbyś wysilił dwie komórki w głowie, a nie jedną to byś przeczytał między wierszami coś więcej.
Autor tekstu chce nam pokazać temat od strony człowieka z problemem, który jest świadomy swoich ułomności i nigdy nie zrobił niczego złego dziecku. Jest to starannie wyselekcjonowany przypadek, który trochę nam rozmywa obraz całości. Zaraz się okaże, że każdego pedofila będzie można inaczej sądzić już po "akcie pedofilskim". W końcu zaburzenia mają łagodzący wpływ na wymiar kary. No tak, kolejna niezrozumiana i opresjonowana przez społeczeństwo grupa społeczna, która w dzieciństwie doznała traumy.
Próbujesz mi wcisnąć słowa, których nie wypowiedziałem i nie sugerowałem, że oni promują pedofilię. Ja zabraniam poruszania problemów społecznych? Czemu mi wciskasz słowa i intencje, które nie są moje?Cytat:
Ja nie wiem, jaki światopogląd promuje BBC i średnio mnie to obchodzi, bo tekst jest ciekawą wypowiedzią osoby z problemami. Skoro to media, to dlaczego nie mogą poruszać problemów społecznych? Bo od razu uważasz, że coś promują? Wskaż w tekście promowanie pedofilii albo skończ chrzanić.
Naprawdę chcesz mi tłumaczyć tekst? Jeszcze przed chwilą wciskałeś mi coś czego nie powiedziałem. Ale dobra. Łopatologicznie też się da.Cytat:
Rozróżnij: pedofil jako osoba, która wykorzystuje dzieci i pedofil jako osoba, która nie chce robić nic złego, ale czuje, że jest chora. Jakbyś przeczytał tekst, to być wiedział, że nie broni on tych pierwszych, tylko stara się spojrzeć na problemy tych drugich.
Doskonale wiem o czym ten tekst.
Wrócmy się na chwilę jednak kilka lat wstecz. Była tu rozmowa z kimś (już nie pamiętam z kim, być może z volomirem). Też nie przytoczę cytatów i dokładnych myśli z tamtego czasu, ale "liznęliśmy" temat pedofilii w kontekście grupy społecznej, która potrzebuje specjalnej ochrony przed zdziczałym społeczeństwem. Były wtedy śmieszki jednej strony, że jeszcze trochę i pedofile będą chronieni, a druga strona śmieszkowała "ale wy głupi jesteście i się nie znacie na psychologii". Coś w ten deseń.
Z tekstu wynika, że nasz bohater był leczony w latach 70' i lekarz już wtedy wiedział, że można to leczyć. Okej. Jakaś wiedza psychologiczna już wtedy była. Może to tylko jeszcze moje zbyt małe zainteresowanie tematem, ale jakoś nie przypominam sobie żeby obraz pedofila zmienił się w ostatnich latach/dekadach. Co mam na myśli?
Ten, jak się okazuje, błędny stereotyp dalej trwa w społeczeństwie. Czyli innymi słowy- media i psychologowie nie naciskali na ten temat i duża część społeczeństwa po prostu dalej myśli po staremu i nie rozróżnia tych "offenderów i non-offenderów". I teraz mamy taki tekst w BBC, jednej z największych stacji informacyjnych. Ten tekst, poza tym że nakreśla problem, stara się nam przedstawić pedofila także jako ofiarę wykorzystania w dzieciństwie. Mamy mu wspólczuć i go zrozumieć. Nie wątpię, że będzie to także dotyczyło tych, którzy dopuszczą się "aktu pedofilskiego". Znając życie i lewicę to śmiem przypuszczać, że pedofilia będzie w końcu czynnikiem łagodzącym karę. W końcu to dziedzina postępowej lewicy - bronić niezrozumianych.Cytat:
People think paedophilia is synonymous with child sexual abuse. But I would never have abused a child.
Swoją drogą dziwne jest nazywać kogoś pedofilem kto nie dokonuje aktów pedofilskich mimo, że w jego głowie jest coś nie tak.
Cytat:
Ale do Ciebie należy ocena tendencji postępowych w otaczającej nas rzeczywistości. :rolleyes:
Cytat:
Jak rozpoczynasz dyskusję, to warto ustalić podstawowe terminy. Na początek proponuję podział na dwa typy pedofilów, który wyżej opisałem.
Jeszcze raz, bo może nie doleciało za pierwszym razem - tym postem skupiłem się na dawnych śmieszkach tych, którzy nie dowierzali, że jeszcze trochę i lewica będzie bronić pedofilów :) (tak wiem, tylko tych non-offenderów) A BBC jest lewicowe. Bardzo.Cytat:
Co się dzieje? Ktoś poruszył w znanej stacji problem osób z zaburzeniami, które nie zawsze mają się do kogo zwrócić o pomoc?
Ok. Tacy, którzy czują się pedofilami, a nie dokonują aktów pedofilskich nie są dla mnie pedofilami. Nawet bym powiedział, że naprawdę doceniam ich świadomość swoich problemów i szczerą niechęć czynienia krzywdy dzieciom. A takiego co by dokonał aktu pedofilskiego na moich oczach to bym wysłał do piachu i mam gdzieś jego problemy z dzieciństwa.Cytat:
A szkoda, bo powinieneś był od tego zacząć.
Nie chce mi się reszty cytować, bo czepiasz się czegoś co nie jest istotne. Ostatni raz wracam do jednego - do tych śmieszków sympatyków postępowej lewicy, którzy wyśmiewali czyjeś opinie, że jeszcze trochę i lewica będzie bronić nawet pedofilów i że przełamują się kolejne granice. Dzisiaj mamy kolejny przyklad przełamanej granicy - bronimy non-offenderów. Tylko przed czym? Jak nie dokonuje aktów pedofilskich to jak człowiek jest w stanie stwierdzić, że jest pedofilem? No nie jest i dla przeciętnego Janusza i Grażynki ktoś taki nie będzie postrzegany jako pedofil.Cytat:
Szkoda tylko, że nie przeczytałeś tego artykułu, wtedy sam zauważyłbyś, że to co piszesz ma się nijak do tego, o czym napisano w BBC.

