Cytat:
Czyli w samej tylko Helladzie - przyznasz, że to bardzo okrojony obszar w porównaniu do całości imperium Achemenidów. Tak na marginesie, wyprawa do Scytii nie była przedsięwzięciem Cyrusa, tylko Dariusza Wielkiego ;)
Imperium zajmujące większość znanego świata nie dają sobie rady z grupką niezależnych miast, których styl walki nadawał się głownie do wojen między sobą nie może uchodzić za wartościowe pod względem militarnym. Aleksander, a później Partowie dość szybko pokazali ich prawdziwą siłę. Poza tym Persowie nomadów też nie mogli ruszyć. Ogólnie ludność z terenów perskich, nawet Grecy i Galowie (których Rzymianie uznawali za silnych przeciwników w ich ojczyźnie) tam mieszkający postrzegani byli przez Rzymian za gamoni, którzy nadają się tylko na niewolników, bez powodu nie było tej opinii. Co do Cyrusa, to prawie na pewno zginął w walce z którymś z plemion koczowniczych.
Cytat:
Jak na państwo tak łatwe do podbicia to jednak trochę czasu w postaci olbrzymiego imperium przetrwała... btw, równie wartościowym elementem perskiej armii była jazda, której Grecy nielicho się obawiali.
No, do czasu aż znalazł się ktoś kto wpadł na pomysł, żeby ich podbić. Persom brakowało kompetentnych dowódców i to był ich podstawowy problem. Jazda tesalska i macedońska były dużo bardziej wartościowe od perskiej.
Cytat:
A to bardzo interesujące, możesz rozwinąć? Bo z tego co ja kojarzę, to wedle tej najpopularniejszej wersji katafrakci na prawym skrzydle przebili się przez rzymską piechotę i zostali odparci dopiero w obozie; na lewym z kolei zostali rozbici przede wszystkim przez własne rydwany, które ich rozproszyły i nieco "wykosiły", zaś dzieła dopełniła jazda, owszem - ale pergamońska.
Pisałem prawe z perspektywy Rzymian, lewe faktycznie padło. Jestem prawie pewien, że w opisie tej bitwy u Liwiusza było wspomniane, że jazda Rzymian rozbiła na swoim prawym skrzydle katafraktów po odwrocie rydwanów. Nie mam jednak dostępnego tekstu na ten moment więc jeszcze to sprawdzę.
Cytat:
Jaka armia jest według Ciebie 100% hellenistyczną i jaki procent sojuszników czy też najemników przestaje ją takową czynić? Bo zaraz może się okazać, że i armie Ptolemeuszy, Seleucydów czy nawet macedońskie wcale hellenistycznymi nie były...
Cytat:
Jeśli już, to prędzej Rzymianie walczyli po italsku, a nie na odwrót - ale w ten sposób też nie można generalizować.
Taką, której główną siłę stanowi falanga wspierana jazdą, lekkozbrojnymi, harcownikami, słoniami. Po Herakleji do Pyrrusa dołączyły ludy italskie z południa półwyspu i stanowiły na tyle liczny element, że falanga nie była dominującym elementem armii.
Sojusznicy, obecni i byli Rzymu mieli bardzo podobne wyposażenie i taktykę jak Rzymianie (np. scutum i pilum Republika przejęła od Samnitów), wszystkie powoływane wtedy wojska pomocnicze formowane były w takie same legiony, zarówno pod względem formacji, jaki i uzbrojenia. Wynika z tego, że "po italsku" walczył zarówno Rzym, jak i większość ludów italskich.