Zamieszczone przez
Gajusz Mariusz
WZL-1. Nie tyle tu miał powstać nowy zakład produkcyjny ile zakłady miały być rozbudowane (dziś to typowa remontówka śmigłowców Mil które powoli wykruszają się nam) by podjąć montaż/produkcję. Obiecana łaskawie przez naszego Antoniego kwestia kierowania tam do remontu nowo zakupione BH to znowu wodolejstwo bo to był wymóg przetargowy. Czemu? Przecież zakład produkcyjny jest lepiej przygotowany do remontów konstrukcji która tam powstała? No właśnie "polski" zakład w Świdniku pokazał jak się tam remontuje Sokoły. Latami i przy kosztach przekraczających zdrowy rozsądek, a wszystko po to by MON pozbył się jak najszybciej produkt który powstał w Świdniku, ale z którym aktualne władze nie chcą mieć nic wspólnego byle promować konstrukcje spod znaku AW. I dlatego zdrowi na umyśle po świeżych doświadczeniach wpisali ten wymóg w przetarg. A najważniejsze, WZL-1 pozostałby własnością państwa mimo inwestycji Airbusa. I tu tkwi ta różnica którą nie chwytają piewcy geniuszu Antoniego.