Państwo mamy teoretyczne to i system wyborczy mógł teoretycznie działać.
Uważaj, możesz Komorowskiego nazywać kiepskim prezydentem, pilnującym żyrandolu itd. ale aluzje do kwestii myśliwsko-wędkarskich mogą na nim dla odmiany zrobić wrażenieOwszem, można dalej opowiadać bajki o rybie i wędce, by obudzić się z połamanym kijem nad pustym stawem - bo stróż jest zniedołężniałym rencistą/emerytem i nie upilnował by kłusownicy w nocy wszystkich ryb nie zabrali....
Widzę że temat Nowej Prawicy stał się jakimś tematem uniwersalnym. Dziwi mnie trochę radość co poniektórych że Nowa Prawica miała słaby wynik, to trochę tak jakby się cieszyć że się nie ma cholery w chwili gdy złapało się tyfus. Wielkimi zwycięzcami w chwili obecnej okazują się PiS i PSL.
Zasadniczo zgadzam się z tym że na stopniu samorządowym dużo nie można. Co prawda są rzeczy w stylu drogi, jakieś festyny itd. tylko że w gruncie rzeczy to jest przymus. Im mniejszy samorząd tym pole manewru mniejsze. Nie trudno sobie wyobrazić jaki byłby raban gdyby jakiś wójt ośmielił się dla odmiany nie wyłożyć kasy na jakieś "hulanki". Z drugiej strony skoro Korwin i przyjaciele startowali w wyborach żeby się "pokazać" i "zaistnieć" to przecież powinni chcieć wygrać, partia której członek rządzi może robić raczej "lepszą robotę" wizerunkową niż kandydat który dostał małą liczbę głosów i którego kampania była delikatnie mówiąc "uboga w chęć wyjścia do ludzi". No i na czym ma się opierać Nowa Prawica jako partia skoro jest to partia której nie zależy na samorządach? Przecież przy takim podejściu to pozostanie ona partią kanapową opierającą się na wolontariuszach bez większych szans na zwycięstwo. Jeżeli Korwin chce ponoć walczyć o władzę to wychodziłoby że jego i jego popleczników działania kończą się na chciejstwie i praktycznie "w terenie" walczyć o władzę im się nie chce.
Widziałem na jakimś kanale jak Wipler przysłuchiwał się jak jakaś kobieta krzyczała o zagrożeniu demokracji pod tą całą siedzibą PKW, wyglądał mi na skonfundowanego. Przecież z jednej strony Korwin i jego poplecznicy mówią o tym jak to demokracja jest zła, jak to jest nieuczciwa itd. a z drugiej ich czołowy członek stoi ramię w ramię z osobami które przynajmniej z tego co mówią wiążą to czy Polska jest wolna z obecnym ustrojem. Ogólnie ten cały "sojusz" co to się zebrał pod PKW wydaje mi się być taki zrobiony na siłę z ludzi którzy na co dzień słyną raczej z krytykowania "polskiej" demokracji a obecnie stali się jej wielkimi obrońcami... Tak czy siak PiS powinien im wysłać co najmniej z tuzin bombonierek bo wygląda na to że wyświadczają mu bardzo dużą przysługę.





Odpowiedz z cytatem