Cytat Zamieszczone przez odi.profanum Zobacz posta
obejrzalem 2 inne filmy o amerykanskich zolnierzach. Pierwszy z nich - "gdy milkna dziala", w mojej ocenie - dobry, solidny film wojenny, bez fajerwerkow ale pokazujacy, ze wojna, to ciezka sprawa. Drugi Hamburger Hill, nawet lepszy i jak dla mnie w czolowce filmow o Wietnamie. Obydwa filmy to raczej kino dosc brutalne, gdzie nie ma bohaterow ani przesadnego patosu. Nie ma kadrow z placzacymi amerykanskimi zolnierzami z amerykanska flaga w tle i jakas sentymentalna nuta. Jest za to sporo urwanych konczyn, wyplywajacych flakow i smierci - co samo mowi za siebie. Mi takie kino odpowiada i troche nawiazuje do dobrego, europejskiego kina wojennego.
Oba filmy widziałem. Potwierdzam że są bardzo dobre. Dla tego pierwszego tłem są wydarzenia nazwane w historiografii WWII Bitwa o las Hurtgen. Trochę wstydliwie zakrywany toczącą się batalią o Ardeny. Na tym etapie wojny Amerykanom nie powinny zdarzać się takie wpadki w dowodzeniu. Więc cicho o tym fragmencie walk w Europie na przełomie 1944/45 http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_o_las_H%C3%BCrtgen

Furię obejrzę z jednego powodu. Do filmu wykorzystano poligon Bovington. A do tego wykorzystano z miejscowego muzeum prawdziwego Tygrysa (jedynego na chodzie z oryginalnym silnikiem), stąd po raz pierwszy mamy nie przebudowany T-34, tylko Tygrysa zdobytego w Tunezji w 1943.

Oczywiście oryginalnych Shermanów zawsze było bez liku.