
Zamieszczone przez
odi.profanum
obejrzalem 2 inne filmy o amerykanskich zolnierzach. Pierwszy z nich - "gdy milkna dziala", w mojej ocenie - dobry, solidny film wojenny, bez fajerwerkow ale pokazujacy, ze wojna, to ciezka sprawa. Drugi Hamburger Hill, nawet lepszy i jak dla mnie w czolowce filmow o Wietnamie. Obydwa filmy to raczej kino dosc brutalne, gdzie nie ma bohaterow ani przesadnego patosu. Nie ma kadrow z placzacymi amerykanskimi zolnierzami z amerykanska flaga w tle i jakas sentymentalna nuta. Jest za to sporo urwanych konczyn, wyplywajacych flakow i smierci - co samo mowi za siebie. Mi takie kino odpowiada i troche nawiazuje do dobrego, europejskiego kina wojennego.