Pokaż wyniki od 1 do 10 z 1031

Wątek: Dyskusja ogólna o grze Total War: Attila

Widok wątkowy

Poprzedni post Poprzedni post   Następny post Następny post
  1. #11
    Łowczy
    Dołączył
    Mar 2011
    Postów
    165
    Tournaments Joined
    0
    Tournaments Won
    0
    Podziękował
    32
    Otrzymał 27 podziękowań w 17 postach
    Minęło już trochę czasu od premiery, więc był czas żeby się Attylą nacieszyć i poznać tą grę od dobrej i złej strony. Moje pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne, niestety w miarę grania entuzjazm spadał i ostatecznie sam nie wiem jak tą grę ocenić. Zacznę od tego co mi się w Attyli podoba:

    + agenci - pod względem balansu i możliwości ich zastosowania Attyla jest blisko ideału. Trójka agentów możliwych do werbunku jest identyczna jak w Rome II, ale naprawdę między tymi grami pod tym względem jest kolosalna różnica. Przede wszystkim agenci nie są OP, fajnie się ich rozwija (w czym pomaga normalne drzewko rozwoju), różnice między klasami są o wiele większe i przede wszystkim nie mogą w pojedynke niszczyć nam armii. W moich kampaniach (zwłaszcza Kaledończykami, świetne bonusy do możliwości agentów) moi agenci byli non stop w ruchu i zawsze mi ich brakowało na którymś froncie. Chapeau bas CA! Kapłani, szpiedzy i czempioni to dla mnie cisi bohaterowie tej gry.

    + brak wojen domowych a la Rome II - w Attyli nigdy mi wojna domowa nie wybuchła, bo zawsze dbałem o lojalnośc moich generałów

    + poprawione UI - interfejs jest o wiele czytelniejszy niż w R2, ładne okienka zarządzania prowincjami, agentów, generałów, gubernatorów, armii oraz rozbudowy prownicji. Aż miło się przegląda.

    + dużo róznych surowców

    + rozwój prowincji - podoba mi się rozdział brudu i ładu publicznego, utrzymanie ładu jest trudniejsze niż w R2. Bardzo ważnym elementem tej układanki są bohaterowie, zwłaszcza rola gubernatora. w przypadku braku higieny wybuchają epidemie, które często się przenoszą po naszych miastach. Fajny bajer.

    + gra aż kipi klimatem, wizja upadku Cesarstwa Rzymskiego została tu przedstawiona bardzo ciekawie i wciągająco

    + o wiele lepszy soundtrack niż w R2

    + polityka wewnętrzna - powrót drzewa rodzinnego, możliwość nadawania stanowisk gubernatorskich. O wiele lepiej wykonano ten element niż w Rome 2 gdzie był po prostu nijaki i nie działał kompletnie. W tej grze bohaterowie są o wiele wazniejsi niż byli wcześniej. W tym aspekcie zaszła jedna z największych zmian. Bardzo dużych nowych opcji i możliwości.

    + więcej losowych wydarzeń w trakcie kampanii

    + wpływ cech liderów frakcji na ich politykę zagraniczną

    + ładniejsza mapa kampanii, prezentuje się o wiele lepiej niż w R2 i dodatkowo można ją oddalać

    + lepsze AI podczas bitew lądowych

    + podział jednostek na różne stopnie (Tier 1, Tier 2, Tier 3) - początkowo byłem do tego sceptycznie nastawiony, ale po pewnym czasie przekonałem się do tego pomysłu. Jest to mechanika sprzeczna z realizmem, ale świetnie się sprawdza pod względem gameplayowym. Wymusza na graczu skupienie się na rozwoju ekonomi swojego państwa przed rozwojem militarnym, wymusza również to że AI rekrutuje lepsze jednostki. Win-win

    + ładniejsze karty jednostek - wyglądają naprawdę ślicznie

    + eskalacja oblężeń - bardzo mi się podoba ta nowość, świetnie się sprawdza i dodaje smaczku kampanii

    + duże zróżnicowanie pozycji startowych - każdą z dostępnych frakcji gra się zupełnie inaczej

    + żyznośc prowincji - świetny pomysł, ale koncertowo spieprzony

    + tryb hordy - trzeba przyznać, że hordy przemieszczające się po europie robią wrażenie, a każdy chce uszczknąć kawałek WRE zanim się rozpadnie

    Jak widać lista plusów jest dość spora, jednak niestety wady są prawie równie liczne.

    - żyznośc prowincji - sam pomysł jest świetny, ale wykonanie tragiczne. Nie wiem jak można doprowadzić do tego, że po kilkuset turach cała mapa kampani ma zerową żyzność. Na szczęście moderzy już to poprawili (zwiększając skalę z 1-5 na 1-10 i balansując bonusy, przez co w koncu opłaca się budować inne budynki niż hodowle koni itd.)

    - brak możłiwości handlu regionami - bardzo mi brakuje tej opcji dyplomatycznej

    - wieże w miastach strzelające niczym współczesne CKMy

    - integralność armii - zdecydowanie zbyt łatwo ją utrzymać

    - AI niszczące w zasadzie całą mapę, ja wiem że to jest gra o apokalipsie itd; no ale powinna być jakaś granica. AI zdecydowanie jej nadużywa, co sprawia że rozgrywka szybko przestaje być zabawna

    - brak możliwośći zmiany stolicy

    - chrześcijaństwo jako religia ssie po całości (chodzi tu tylko o balans w grze) - zdecydowanie najgorsza z możliwych religi w grze, beznadziejne bonusy od świątyń i gigantyczne koszty utrzymania. 0 balansu.

    - szalejąca korupcja - potrafi ona sięgnąc 90% łącznych dochodów w prowincji! Jest to tak absudralne rozwiązanie, że aż krew zalewa, dodając do tego -25% od przychodów z powodu niedoboru żywności w danej prownicji oraz kościół (jeżeli gramy z religią chrześcijańską) wychodzi na to, że z prowincji nic nie zyskujemy, a tracimy. Kompletny absurd.

    - sztuczne zwiększenie poziomu trudności (m. in. przez gigantyczną korupcję)

    - nadal słabe oblężenia

    - zbyt krótkie bitwy

    - absurdalnie wysokie kary dla obrońców w trakcie oblężenia, w przypadku gdy miasto jest zniszczone

    - często kretyńskie decyzje AI na mapie kampani, które nie jest w stanie zbudować żadnej dużej znaczącej siły, zdecydowanie przedkładając zniszczenie nad budowanie

    - AI nigdy nie chce się zgodzić na pokój

    - wasale kompletnie nie reagują na moje rozkazy dotyczące ich przyszłego celu na mapie kampanii

    - potwornie długie czasy ładowania tury

    - frakcje z DLC są o wiele ciekawsze i bardziej dopieszczone niż te z podstawki

    - liczba DLC w krótki czas po premierze

    - brak Steamworkshop



    Reasumując, Attyla z pewnością jest lepszą grą niz Rome 2. Mocny tuning pozwolił przykryć niektóre ze znanych nam dobrze wad, ale szkielet jest już bardzo skostniały i dosłownie trzeszczy w szwach. Według mnie seria Total War potrzebuje mocnego wstrząsu i dużej ilości pracy włozonej w kolejny tytuł. Plotki huczą, że będzie to Warhammer. Osobiście uwazam, że to dobry krok. Naprawdę olbrzymia szansa na kompletnie nowe rozdanie, wprowadzenie do serii tak potrzebnego powiewu świeżego powietrza. Pytanie tylko czy CA da radę? Niestety, mam obawy że to studio nie jest w stanie dostarczyć nam produktu, o którym marzymy i będziemy musieli znowu liczyć na wspaniałą społeczność moderską.

    Moja ocena ATW to 7/10.

  2. Użytkownicy którzy uznali post smooqu za przydatny:


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •