Grajac Piktami porzucilem stolice ze wzgledu na brak mozliwosci zawarcia umow handlowych z innymi frakcjami.W nastepnej turze kiedy AI przenioslo serce mojego panstwa do Eboracum od razu moglem zaczac wymieniac towary.Tutaj mala ciekawostka:Otoz jakis czas pozniej zachcialo mi sie powrocic do opuszczonego regionu ktory oczywiscie zaanektowalem co spowodowalo automatyczne przeniesieniem stolicy w pierwotna lokalizacje i brak mozliwosci nawiazania kontaktow handlowych z frakcjami(!!).Oczywiscie ziemie przekleta porzucilem i ekonomia z powrotem nabrala sensu...
Ale podzielam Twoja opinie ze brak zmiany lokalizacji stolicy jest glupota.
No moje kampanie to slimacze tempo polegajace na wypieszczeniu posiadanych regionow,czyli rozbudowie infrastruktury w polaczeniu z szerzeniem danej religii i porzadku publicznego przy jednoczesnym szkoleniu agentow dokonujacego sie na terenach mojej potencjalnej agresji a takze ulepszaniu jednostek bojowych.Kiedy sytuacja staje sie odpowiednia podchodze do przeciwnika kilkoma armiami i przeprowadzam jednoczesny atak na jego osady i armie po ktorym jestem pewien ze sie nie podniesie a pozniej...Patrz wyzej i tak do kolejnego poszerzenia granic.
Chociaz nie jestem zbyt wielkim fanem podbijania calej mapy.Zadowalam sie klikunastoma regionami(kilkoma prowincjami) i patrze jak sie wszyscy wyzynaja dookola moich granic.








Odpowiedz z cytatem