Jaaasne, w UE są tylko niemieckie banki. I wszystkie towary też są niemieckie.Czy myślisz, że Niemcy aż tak dominują w UE? Gdyby tak było to ani Francja, ani Wielka Brytania nie miałyby żadnego interesu w podtrzymywaniu struktur europejskich. Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Myślisz, że ktoś daje coś za darmo? Zwłaszcza na poziomie międzynarodowym? Dotacje UE mają dać "kopa" nowym członkom Unii, aby te mogły szybciej się rozwijać. Ale szybszy rozwój oznacza jednoczesny wzrost zapotrzebowania na nowe technologie i towary. A te są w krajach na zachodzie Europy. Więc de facto duża część dotacji wraca do krajów, które wkładają pieniądze we wspólny budżet. Nikt tutaj żadnej Ameryki nie odkrywa, że Niemcy czy Francuzi, godząc się na nierówne traktowanie pod względem dzielenia budżetu UE, wiedzą, że dzięki otwartym rynkom i zasadzie wolności przepływu ludzi, towarów i kapitału, część z tych pieniędzy i tak odzyskają, a przy okazji zapewnią pracę dla swoich obywateli. A że Niemcy najmądrzej wykorzystują reguły funkcjonowania UE i mają najsilniejszą gospodarkę z krajów członkowskich? Bywa. Powtarzam, sprawa jest cholernie skomplikowana, bo współczesna ekonomia i gospodarka to nie to samo, co 100 lat temu, gdy wszyscy wszystko sami sobie produkowali, ale przeciętnych ludzi nie było stać na zakup większości z tych towarów. Oczywiście możemy zrobić sobie drugą Białoruś, gdzie również wszystko jest produkowane na miejscu i chwalić się, że żaden Niemiec nic nam nie pożycza. To jest możliwe, ale w takim wypadku trzeba pamiętać, że ceny towarów i usług pójdą w górę i trzeba będzie mocniejszej interwencji państwa w rynek; płacę spadną, bo zniknie kapitał zagraniczny, a gospodarka będzie oparta wyłącznie na kapitale krajowym, a tego nie będzie zbyt wiele z powodu zacofania gospodarczego i braku nowoczesnych technologii i towarów na eksport (no chyba, że mamy ropę, dużo ropy) itd. Ludzie tak bardzo psioczą na upadek polskiej gospodarki, na kapitał zagraniczny, ale w garażu mają niemieckie auto wzięte na leasing lub kredyt, w domu sprzęt RTV/AGD kupiony w stosunkowo niewysokiej cenie, a na zakupy jeżdżą do Lidla lub Tesco, bo chcą kupić taniej. Ot, rozdwojenie jaźni, ewentualnie brak elementarnej wiedzy o funkcjonowaniu współczesnego świata.







Odpowiedz z cytatem