Może nie tyle sami sobie winni ile jednak coś od siebie w tym daliśmy,przecież nasza historia nie jest bez skaz,a kreowanie się na siłę na tych dobrych ,niewinnych zalatuje brakiem obiektywnej oceny.Polska historia nie jest bez skaz,a rozpamiętywanie namiętne np Wołynia nic tak naprawdę nam nie da.W tej kwestii trzeba np wspólnej komisji,jaka mamy na przykład z Rosją( która notabene jednak odcina się od Katynia czy 17 września czy kwestii traktowania ludności polskiej po 1939 roku). A co do UPA to tego określenia ,,na którymś miejscu w szeregu'' użyłem gdyż nie wiedziałem jakie ten punkt ma miejsce,przecież nie wyklucza miejsca 2,3 czy któregokolwiek.





Odpowiedz z cytatem