Tytułem podsumowania - rozegraliśmy:
- bitwę historyczną 4v4, którą wygrali legioniści Pompejusza, druzgocąc na wszystkich odcinkach frontu legiony Cezara. Oczywiście decydujące znaczenie miał tutaj geniusz poszczególnych dowódców Pompejusza, bez znaczenia pozostaje fakt atakowania przez tychże z górki na całej linii bitwy.
- bitwę z losowanymi nacjami 4v4, która niestety mocno lagowała, ale nikogo nie wywaliło (! ) i dograliśmy do końca. Tutaj Temer poszalał kawalerią i było pozamiatane. Chociaż warto zauważyć, że duet Remix / Arroyo próbował podwojenia na jednym skrzydle i prawie się to udało.
- dwie bitwy 3v3, które było zróżnicowane taktycznie, z próbami podwajania na jednym skrzydle (mnie, MNIE podwoili! - niestety z sukcesem...), w jednej środka w ogóle nie było . Naprawdę było intensywnie i ciekawie.

Generalnie, było super. Dawno mi się tak gęba nie cieszyła.