Jak grałem, to nie wypowiedzieli mi wojny przy pojawieniu się, frakcje z Norski też nie. Ogólnie relacje z Chaosem były dobre, dopóki ich ie zaatakowałem.

A co do "Oko za oko" i klimatu to nie ma porównania do głównej kampanii, w której to mordujemy i palimy cały Stary Świat, a nie jego kilka prowincji. Do tego, zamiast bić cały czas tych samych przeciwników jesteśmy zagrożeniem dla całej ludzkości (i nie tylko). Do pełni szczęścia brakowało mi tylko Leśnych Elfów i Skavenów, którzy są dość częstymi przeciwnikami Futrzaków.