@ Jak najbardziej nie opłaca się inwestować w duże okręty @
Błędny pogląd. Potrzebujemy sporych jednostek nawodnych, zdolnych do zapewnienia sobie i chronionym obiektom (także na lądzie) maksymalnie szczelnej obrony plot oraz będących w stanie chronić linie komunikacyjne także na otwartych akwenach oceanicznych. Przypomnę bowiem, że na wypadek konfliktu szczególnego znaczenia nabierze terminal gazowy w Szczecinie, do którego gazowce muszą jakoś dopłynąć. I wolałbym tu nadmiernie na sojuszników nie liczyć - zicher to zicher.
Więc tak naprawdę to potrzebowalibyśmy 2-3 duże uniwersalne niszczyciele/fregaty o wyporności jakichś 5-6 tys. ton z dużymi możliwościami OPL, ze 3 okręty podwodne (wbrew obiegowym opiniom Bałtyk jest "dobrym" morzem do działań OP) a jak starczy kasy to jakiś 5-6 korwet po 1,5-2 tys. ton mogących zwalczać cele podwodne i nawodne oraz zapewnić sobie podstawową obronę plot (bo na Bałtyku najbardziej niebezpieczne dla okrętów będą samoloty). Do tego jakieś jednostki będące w stanie stawiać miny i kilka niszczycieli min.
Pomarzyć można....
@ Problemy, które łatano pieniędzmi z OFE @
Prawda. Pisałem wielokrotnie że to mi się nie podobało. Ale choć się nie podobało, to jakieś uzasadnienie takiego ruchu było (alternatywą było cięcie wydatków - jak sądzisz, bardziej by się podobało?). ale teraz PiS zlikwiduje resztę OFE i to nie by ratować względną równowagę budżetową tylko by te środki przejeść. Naprawdę nie widzisz różnicy?
A co do zmian w oświacie... Tu problem widzę taki, że PiS nie ma pomysłu na zmiany. Przed kampanią zebrano wszystko to na co ludzie narzekają. I w tym "koszyku" znalazły się gimnazja. Więc w kampanii obiecano ich likwidację. A ponieważ ze względów wizerunkowych PiS postanowił spełnić to co obiecywał, więc te gimnazja teraz likwiduje. Tyle tylko, że problemem jak to zrobić przed wyborami się nie przejmowano i teraz jest bajzel, bo nikt za bardzo nie zdaje sobie sprawę z konsekwencji. A te mogą okazać się bardzo poważne - i dla dzieci i dla samorządów a przede wszystkim dla nauczycieli (z których pewno wielu na PiS głosowało). Ostatnio ogłoszona ramowe plany nauczania - i mamy powrót do wczesnych lat 90 z małymi modyfikacjami. Co może sugerować, że mam rację - PiS nie wiedząc co zrobić wraca do wzorów wcześniejszych (choć w niektórych sytuacjach nie przystają one do rzeczywistości, bo parę rzeczy się jednak od tego czasu zmieniło).
Sposób działania PiS jest prosty: główny cel to jak najwięcej władzy dla swoich z centralnym punktem decyzyjnym w postaci Kaczyńskiego. Aby ludzie nie marudzili, trzeba ich kupić i robić dobre wrażenie. W ramach tego pierwszego mamy 500+ i wszelki socjal. W ramach tego drugiego dążenie do maksymalnego wypełniania obietnic wyborczych. Niby to dobrze, ale przed wyborami obiecuje się różne głupoty i ich spełnienie "na siłę" może przynieść skutki odwrotne do zamierzonych. To raz. A dwa, ludzie głosują na różne rzeczy nie zastanawiając się nad skutkami - wielu wolałoby zapewne by obietnice które przed wyborami im się podobały po wyborach nie były jednak realizowane (patrz np. nauczyciele gimnazjów z których być może większość straci robotę). Reszta dla PiS-u to tylko propaganda mająca kształtować nowych "wyznawców" a starych umacniać w "wierze". Choć obawiam się, że Kaczyński w niektóre jej elementy (np. plan Morawickiego) wierzy.



Odpowiedz z cytatem

