No ale zastanówmy się czy wykorzystywanie imigrantów z Ukrainy czy Mołdawii do szorowania kibli w Europie zachodniej za psi grosz (z punktu widzenia takiego Niemca) też nie jest pewną formą niewolnictwa? Bo to nie jest wcale takie odległe od losu filipińskich pokojówek pracujących w Kuwejcie czy Arabii Saudyjskiej. Po znajomych słyszałem też o jednej bardzo nieprzyjemnej pracy w hotelu na zachodzie, gdzie kierowniczka robiła swoim pracownicom jakieś sado-maso.
No a co do tych niebieskich oczu i jasnej cery. No cóż nie oglądałem całego filmiku - bo wiadomo sesja, a i tak już dzisiaj straciłem dość czasu, choć mogłem opracować na jutro rzeczy typu bankowość islamska czy gospodarka Iranu. Nie skomentuję co dalej ten miły pan, co zna arabski mówi, ale ogólnie rzecz biorąc i w krajach muzułmańskich i w Indiach (choć w przypadku Indii ostatnio bywa z tym różnie) jest parcie na jasną cerę u kobiet. Stąd też tamtejsze panie mają różnego rodzaju kosmetyki wybielające cerę, coś jak u nas samoopalacze, solaria itd. Ponoć jasna cera była postrzegana jako oznaka szlachetności (w Indiach oczywiście kasty, na BW mogło to się brać z paru przyczyn: albo ktoś taki miał pochodzenie tureckie, albo jego matka była Czerkieską czy inną Rusinką wziętą pierwotnie przez Tatarów w jasyr), a może po prostu uważa się tam jasną karnację za sexy. Stąd też nie zdziwię się, że Jazdydki były traktowane przez tych *dopowiedzcie sobie* jako takie trochę - sory za określenie - porsche wśród niewolnic.






Odpowiedz z cytatem