Cudze chwalicie, swego nie znacie. Pozytywny przykład Netflixa i produkcji na podstawie powieści kryminalnej polskiej autorki. Do tego wschodząca gwiazda, nie boję się tego napisać - polskiej kinematografii - Zofia Jastrzębska - od razu uprzedzam dziwne teksty) - rodowita Polka, okraszona^^ aktorami znanymi jak dla mnie, ale brak pewnych aktorów i aktorek, jak zawsze bezcenny. Film, czy treść powieści nawiązuje do pewnych sytuacji, o ile ktoś uważnie śledzi takie sprawy.
Odważna pisarka, muszę jej to przyznać, powieści na bazie której film uczyniono. Chciałoby się kolejne.
btw.
Powodowany ciekawością sięgnę do cyklu powieściowego
*************
Tradycyjnie nie obędzie się bez moich Koreańczyków.
Kolejny raz biorą od Japończyków temat anime i po swojemu, bardzo zgrabnie fabularnie i aktorsko pokazują w koreańskich realiach.
Powiem tylko, że akcja dzieje się, wokół próby zjednoczenia Korei po wyprowadzeniu z nich obcych wpływów, wiadomo jakich.
Wersję japońską, oczywiście polecam, bo może zabrzmi to złośliwie, ale z dorobku tego narodu, to chyba najlepiej im wychodzi, a mają przeogromny wpływ na rozwój kultury masowej^^...
Ile, powstało hitów filmowych - bazujących na twórczości mieszkańców kraju Kwitnącej Wiśni?.![]()
Mnóstwo, zresztą USA i inni "inspirują się" od innych kinematografii azjatyckich, ale taki mamy świat.






Odpowiedz z cytatem
