Mikkelsen nie pasuje. Z najciekawszych propozycji widziałem Ansona Mounta i w mojej opinii nadałby się do tej roli.
Wersja do druku
Mikkelsen nie pasuje. Z najciekawszych propozycji widziałem Ansona Mounta i w mojej opinii nadałby się do tej roli.
Akurat w tym polskim serialu Żebrowski świetnie zagrał wiedzmina i idealnie pasował do tej roli. Jaskier też został zagrany przez odpowiedniego aktora. Yennefer też może być.
Także tamta polska obsada nie była taka zła wcale.
Ale fakt, że Paździoch zrujnował klimat. Jak kiedyś dawno temu oglądałem ten serial i go tam zobaczyłem to lipa, żenada i -50 do klimatu. A potem jeszcze ten kiepsko zrobiony smok w komputerowej grafice, chyba w tym samym odcinku był...
Trochę szkoda jeśli serial ma przedstawiać wydarzenia z książek. Dużo ciekawiej i nieprzewidywalniej byłoby jakby opowiadał jakaś całkiem nową historię.
Jak to nie? Przecież jeżeli twórcy robią serial na podstawie książki to mamy dwie opcje i obie są złe:
1. Trzymają się wiernie książki, a wtedy serial jest zwyczajnie mniej ciekawy od innych seriali bo wiemy co się dalej wydarzy, kto zginie, a kto nie, jak potoczą się losy bohaterów itd. A więc oglądanie już nie jest tak ciekawe jak oglądanie serialu w którym nie wiemy co się wydarzy.
2. Nie trzymają się książki i wprowadzają własne zmiany - fani książki są oburzeni, a do tego pozostaje niesmak, tym większy im większe są różnice względem książki, zwłaszcza w wątkach gdy np jakiś bohater w książce zginął, a w serialu przeżył lub odwrotnie.
Ale bzdury gadasz! Jakoś nikt sie nie czepiał, ze GoT była na podstawie książki i wiadomo było co się wydarzy. Było przedstawione w fajny sposób i wszystkim to pasowało. A co z filmami? Zielona mila, Ojciec chrzestny, Imię róży itd. Jakoś nikomu nie przeszkadza, że jest to na podstawie książki.
Jak najbardziej powinno być na podstawie książki! Nie widzę innej opcji. Autorzy dostają gotowy scenariusz i tyle. A nie jak w poźniejszych odcinkach GoT, gdzie scenarzysci popuscili wodze fantazji i dostalismy głąba Littlefingera, powrót Sansy do korzeni i totalnie z pupy wątek z akcją ratunkową Jaimiego.
Poza tym Żebrowski to był jeden z najgorszych elementów serialu. Przerysowany, karykaturalny i totalnie do roli nie pasujący. Strasznie się go oglądało... Już Maciej Kozłowski bardziej by pasował na Geralta. A tak dostalismy mdlego i wycyckanego Żebrowskiego.
Racja, z oglądania GoT zrezygnowałem po tym jak scenariusz coraz bardziej zaczął odbiegać od książki (wydaniu Sansy Ramsayowi).
No nareszcie znalazłem kogoś kto podziela moje zdanie o GOT! Dla mnie to był jeden z najlepszych seriali jakie oglądałem,tak mniej więcej do końca 4 sezonu. Wraz ze śmiercią Tywina wszystko zleciało na łeb na szyję(cóż za ironiczny zbieg okoliczności :P). Nie mam nic przeciwko odbieganiu od książki ale tylko jeżeli robi się to z głową,w GOT przez pierwsze 4 sezony też nie wszystko szło 1 do 1 z fabułą książki,ale wątki które dodawali były przeważnie naprawdę dobre(na przykład wątek z Aryą u Tywina). Natomiast potem...Potem zaczął się festiwal żenady i po paru odcinkach 5 sezonu przestałem oglądać.
Wiedźmina w wydaniu Netflixa chętnie obejrzę i daję im duży kredyt zaufania. Książek Sapkowskiego nie czytałem,więc nie będę miał takiego punktu odniesienia jak w przypadku GOT ale jeżeli zmiany w fabule mają się równać absurdom z GOT to też jestem za tym,żeby lepiej się za nie nie brali.
To Ty gadasz bzdury, a w dodatku kompletnie nie wiesz o czym mówisz, bo tak się składa, że akurat twórcy serialu GoT wybrali tę drugą opcję (czyli odbiegli od fabuły książki).
Ja co prawda książek GoT nie czytałem, ale widziałem całe mnóstwo narzekań fanów książek na różnych forach na temat wielu różnych wątków i losów postaci które bardzo się różniły między książką a serialem.
Więc najpierw się zorientuj w temacie zanim będziesz pisał, że ktoś gada bzdury.
Gdybym czytał książki o GoT oraz gdyby serial wiernie trzymał się tychże książek to jego oglądanie byłoby dla mnie dużo mniej ciekawe i nie zrobiłby na mnie tak dużego wrażenia. Przyjemność z oglądania byłaby po prostu mniejsza.
Tak się składa, że akurat książki o Wiedźminie czytałem. Co prawda dawno temu ale czytałem. Więc jeśli fabuła tego nowego serialu o Wiedźminie byłaby na podstawie książek to lipa. Dużo ciekawiej byłoby poznać jakaś nową historię.
Warto było czekać ćwierć wieku.Jest klimat.Jest moc.Jest potencjał.Lynch jest geniuszem :ok:
Słowo klucz :arrow: "ekranizacja" i koniec tematu:
http://uk.ign.com/articles/2017/05/1...cher-tv-seriesCytat:
..."staying true to the source material and the themes that I have spent over thirty years writing."
Mój borze zielony... umiejętność czytania zanikła w młodym pokoleniu :< Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem! Albo wiesz co? Ułatwię Ci sprawę i powtórzę w skrócie. Pisałem, ze GoT była świetnia jak trzymali się książki, i przez długi czas tak było a nowe wątki były raczej epizodyczne. Za to bardzo obnizyła loty jak scenarzyści zaczęli wymyślać swoją wizję na nowo. Także luzuj chłopcze i zastanów się zanim coś napisze. BTW, ja GoT czytałem i oglądałem.
Jak mówiłem, lepiej niech trzymają się scenariusza juz gotowego, sprawdzonego i dobrego a nie eksperymentują z niewiadomo czym.