Jak zrobisz jakąś aktualizacje to potestuję w weekend.
Wersja do druku
Jak zrobisz jakąś aktualizacje to potestuję w weekend.
Ok, nędza już jest ok. Wcześniej ze względu na współczynnik 2, były gwałtowne skoki jak rosła, teraz ma współczynnik 1 i jest ok. Kilka budynków od wzrostu populacji wskoczyło do wyższych poziomów osad, więc wzrost powinien być lepiej rozłożony. Zmieniłem też kilku nacjom ponownie warunki zwycięstwa.
Dwie rzeczy mnie jednak nurtują. Warunki zwycięstwa frakcji nie wpływają na zachowanie AI. Nie wiem czy wina leży w tym modzie tylko czy tak jest po prostu w całym medku. Np. Frankowie mieli pokonać Normanów, a na starcie gry mają z nimi pokój i nigdy z nimi nie podejmują walki. Druga sprawa - nie zawsze pojawia się okno informujące, że jakiś gienek zdobył ancillariesa. I też nie wiem czy to wina moda czy medka.
Przeklikam kilka szybkich kampanii z auto wygrywaniem bitew na próbę i zapodam pełną wersję 4.3.
Frankowie walczyli z Normanami w mojej kampanii. Pokonanie innych nacji to tylko dla człowieka zadanie. Komp nie traktuje tego jak priorytet. Info o anicilliaries mam często ale czy zawsze było ciężko mi ocenić. Przy dużej liczbie gienków to ignoruję.
no to ok :)
no ja też przez przypadek to zauważyłem. No ale jak już o tym wiem, to wolę to poprawić, tylko pytanie czy się da :)Cytat:
Info o anicilliaries mam często ale czy zawsze było ciężko mi ocenić. Przy dużej liczbie gienków to ignoruję.
EDIT: rozegrałem na szybko 145 tur Connachtem. Rozwój osad wygląda w porządku. Zwiększę tylko miasto z 14 na 15 tyś, a duże miasto z 24 na 30, bo zmniejszenie nędzy spowodowało szybszy rozwój. Oprócz tego skrócę czas budowy wielu budynków, bo jest często przesadzony i rozwój osad jest mocno uprzykrzony, a przecież to fajny aspekt gry. Frankowie po raz pierwszy padają pod siłą Danii, a Vestfold stworzył królestwo Norwegii :) Chyba tym razem zbyt mocno osłabiłem Franków. Dodatkowo Nortumbria rządzi na Wyspie :) Także jeszcze muszę to co nieco doszlifować.
Ze skróceniem budowy ok pomysł - bo fakt masa budynków i długa budowa to mocno upierdliwe bywa.
Wersja 4.3 - wymaga wersji przynajmniej 4.1
Lista zmian z grubsza, bo w sumie to już nie ogarniam:
- skrócony czas budowy znacznej większości budynków oraz zmniejszenie kosztów budowy wielu budynków, przez co rozwój osad jest znacznie przyjemniejszy
- lepiej zbalansowany wzrost populacji, przez zmniejszenie wpływu nędzy oraz przerzucenie niektórych budynków zwiększających wzrost populacji do wyższych poziomów osad
- dodane okno z informacją o inwazji Madziarów
- drobne poprawki w EDU (tu przymierzam się do poważnego przeglądu, tak by lepiej dopracować statystyki każdej jednostki, zgodnie z założeniami Real Combat a następnie kosztów, gdyż chyba obecna wersja mimo że ma submoda RC/RR wygląda na to, że nie ma nic wspólnego z Real Recruitment)
- zmienione ilości populacji wymaganej do rozbudowy osady
- wyregulowane wojska startowe oraz kasa we wszystkich frakcjach a także bonus kasy dla AI w zależności od stopnia trudności gry
- zmienione warunki wygranej dla kilku frakcji
1. Usuwamy CAŁĄ zawartość katalogu TEXT.
2 Ściągamy: https://www.easypaste.org/file/gsztmuDT/data.zip?lang=pl, rozpakowujemy i nakładamy na obecny katalog data.
3. Usuwamy map.rwm z katalogu ...\Last_Kingdom\data\world\maps\base\.
4. Gramy w dopieszczonego moda i gitara gra.
Super. Cały text w sensie wszystkie pliki binarne?
Pogrubiłem i dałem duże litery nie przypadkowo :-) wchodzimy do katalogu text i usuwamy wszystkie pliki
Skończyłem kampanię Walią na 4.3. Super się grało. Szybsza budowa jest ok około 140 tury miałem pierwsze duże miasto. Ai nieźle kombinuję nikt nie padł poza jedną frakcją w Irlandii, tam Connacht rządzi. Northumbria prawie zaorała Szkotów. Dania walczy ledwo atakowana przez Hordaland i Franków. Ja zniszczyłem nacje Sasów. Niestety Węgrzy zabili władcę Normandii i nacja padła około 100 tury a ładnie podbijali. Nie mogłem naprawić Stonehege w mieście na D. w Wessex, to unikatowy budynek. Mod zero ctd. Super klimat. Świetna robota.
No ja miałem w 145 turze Munsterem duże miasto. Myślę że to ok. Tak, z tym budynkiem unikatowym jest coś nie tak, kiedyś już też to miałem. Co do Węgrów- pojawiają się na terenie franków, a często u mnie szli na Danię, dość dziwnie, nie wiem czemu. No to fajnie że się podobało :-)
Gram teraz Normandią, zacząłem inwazję na Anglię. Przeszedłem na chrześcijaństwo. Roster Normandii jest bardzo silny. Uzupełnienia wymagają pływania okrętami do ojczyzny na początku ale ciekawie się gra. Forum podupada coraz bardziej. Gra się starzeje i coraz mniej ludzi gra w nadal powstające i udoskonalane mody. Mam 12 regionów, do zwycięstwa droga daleka.
Ty zdrajco - Thor Ci tego nie wybaczy ;)
to prawda. Przymierzam się do porządnego przeglądu jednostek, obczaiłem niedawno system Real Combat i będę sprawdzał każdą nację. Założenia tego systemu sa takie, że jednostki dzielą się na 6 rodzajów - od peasantów do exceptional. Normanowie mają chyba tych ostatnich za dużo, być może gienka też zamienię na takiego jak mają Wikingowie, czyli oddział pieszy, bo mają za dużo oddziałów jazdy.Cytat:
Roster Normandii jest bardzo silny.
podbój jest celowo utrudniony, żeby nie było za łatwo. Warto korzystać z jednostek regionalnych.Cytat:
Uzupełnienia wymagają pływania okrętami do ojczyzny na początku ale ciekawie się gra.
na to nic nie poradzisz :)Cytat:
Forum podupada coraz bardziej. Gra się starzeje i coraz mniej ludzi gra w nadal powstające i udoskonalane mody.
Po ostatnich zmianach rozegrałem 47 tur. Ogólnie bardzo przyjemna rozgrywka. Grając Duńczykami rozgromiłem armię Anglii Wschodniej i bez problemu zostali mym wasalem. Zniszczeniu uległa tylko jedna z nacji Norweskich i to dość szybko w 7 lub 8 turze. Madziarzy nieustanie najeżdżają Królestwo Franków(było z pięć wiadomości o najazdach) i co ciekawe pierwszy najazd(6 tura) skierowali na Danię. Co do wzrostu populacji w miastach nie mam zastrzeżeń tylko podbite Ipswich mimo wzrostu plus 7% ma ciągle 1000 ludności (od 20 tur).
Rzadko mi tak szybko padała jedna z frakcji norweskich, a jesli już to był to większy Vestfold. Jeśli tak szybko ktoś padł, to zapewne Hordaland, co można chyba uznać za przypadek.
Madziarzy mi też zawsze prą na Danię, nie wiem czemu. Pojawiają się na terenie Franków i z nimi mają wojnę, a z Danią są neutralni.
Ipswich i Londyn podbijane przez Wikingów zawsze będą się buntować przeciwko najeźdźcy. To jeden ze skryptów moda i tak jest prawidłowo, zawsze ludność będzie maksymalnie tyle miała, więc tych miast jako Wiking nie rozbudujesz :)
Madziarzy są bardzo słabi wobec Franków. Nie są niemal żadnym zagrożeniem. Może warto by im dać nieco piechoty najemnej i ich wzmocnić.
Racja, będę ich musiał jakoś wzmocnić.
Dobrze, że oba miasta były już w miarę rozwinięte więc nie ma problemu. Co do upadku frakcji, to Normanowie również szybko podli coś koło 24 tury. Po z tym do 90 tury oprócz zniszczonych prze ze mnie Mercji i Wsch. Anglii nie padło więcej frakcji.
A wiesz może kto pokonał Normanów? Czy sami padli przez głupotę, bo mielo jedną prowincję i się ona zbuntowała?
Raczej bunt, bo z nikim nie wojowali.
System Real combat/Real recruitment jest pożądany w wielu modach, ale mało komu się chce w to bawić. Często widzę latając po forach, że ludzie proszą o zastosowanie tego systemu w rożnych modach. Jakbym się znał na programowaniu to zrobiłbym program, który by implementował ten system do każdego moda i bym był sławny ;) Sam system jest w miarę prosty, dzieli jednostki na 7 rodzajów w zależności od ich jakości i dorzuca różne elementy, jak zbroja, broń czy tarcza. Może znajdzie się jakiś zapaleniec :)
W każdym razie zrobiłem solidny przegląd jednostek. Z punktu widzenie gracza zmiany są bardzo niewielkie. Oczywiście Real Combat już w tym modzie mamy (choć na pewno nie ma Real Recruitment), ale dopracowałem go trochę. Przyjąłem pewne założenia:
- najsłabsi łucznicy to byli tzw. skirmish archers i mieli mniejszy zasięg. Wywaliłem to badziewie i są już tylko missile archers - mają większy zasięg, nie 90 m a 120 m;
- z większych zmian to Butseacarls osłabiłem (są average a nie superior), a wzmocniłem Thegn Swordmen (odwrotnie niż Butseacarls), Vikingr Axemen też osłabiłem z superior do average, osłabiłem o poziom najsłabsze jednostki Normanów;
- największa jednak zmiana dotyczy jednostek AOR. Założenie jest takie, że te jednostki mają swoich "odpowiedników" w jednostkach frakcyjnych. No i tu się nic nie zmieniło ;) Jednak zmieniłem teraz tak, że jednostki AOR mają zawsze o jeden poziom wyższy level "jakości". Zgodnie z systemem Real Combat mamy 7 rodzajów jednostek: Peasant, Peasant Militia, Militia, Average, Superior, Elite, Exceptional. W tym modzie nie ma tych najsłabszych, czyli jest 6 rodzajów. Czyli np. u Anglosasów mamy Ceorl Archers, którzy są peasant militia, a ich odpowiednik AOR to militia. Flanders Spearmen u Normanów to jednostka frakcyjna o jakości peasant militia, a ich odpowiednik AOR Flemish warband to już militia itd. Odpowiedniki AOR są wyposażone identycznie jak ich frakcyjni bracia (ta sama zbroja, tarcza i broń). Różnica objawia się ogólnie rzecz biorąc w sile ataku i obronie. Jaki był zamysł? Każda fakcja wytworzyła na swoich macierzystych regionach specyficzny system walki i szkolenia wojsk. Dlatego też jednostki szkolone w macierzystym regionie będą zawsze lepiej wyszkolone, bo ten specyficzny sposób sztuki wojennej jest przekazywany z dziada na pradziada. Jeśli podbijemy nowe regiony i będziemy chcieli tam tworzyć dobrze znane nam wojska, to wyposażymy je identycznie, ale system szkolenia nie będzie już tak doskonały, jak na naszych macierzystych ziemiach. Np. od wieków Wikingowie rekrutowani w Skandynawii nie będą tak samo dobrą jednostką, którą sobie zrekrutujemy w np. podbitej Walii. Umożliwia nam to budynek koszar frakcyjnych (po osiągnięciu odpowiedniego poziomu kultury), ale ta jednostka rekrutowana w Skandynawii zawsze będzie o poziom lepsza. Tak więc jednostki regionalne są lepsze, za to jednostki frakcyjne możemy rekrutować w każdej naszej prowincji (oczywiście mając odpowiedni poziom kultury). Czyli coś za coś.
Przy okazji przeglądu dokonałem wielu poprawek błędów. Zostało mi tylko dorobić system Real Recruitment. O ile częstotliwość rekrutacji jest w miarę ok, to koszty trzeba zrobić od nowa. Tu na szczęście przyjdzie mi z pomocą mały plik excela, który kiedyś sobie zrobiłem na potrzeby Bellum Crucis, do którego zrobiłem fajnego submoda. Tam też był podział na rodzaje wojsk, podobnie jak tu.
Koszty będą większe? Co do rekrutacji i utrzymania? U Normanów sa 2 jednostki Breton Axemen jedni lepsi w ataku drudzy w obronie może by nazwę zmienić którymś? Zobaczymy ja to w praniu wyjdzie. Z czasem ma się duże armie można by koszty podnieść.
Jeszcze nie wiem czy koszty będą większe. Na pewno chcę je dobrze zbalansować, czyli z grubsza coś takiego:
peasant militia 100
militia 200
average 300
superior 400
elite 500
exceptional 600
do tego zbroja skórzana 50, przeszywanica 100, lekka zbroja łuskowa 200, lekka kolczuga 300 itd.
mały puklerz 50, puklerz 100, mała okrągła tarcza 150 itd.
topór 50, miecz 100 itd.
czyli na koszt rekrutacji będzie się składała jakość jednostki i jej wyposażenie, zaś na koszty utrzymania głównie będą się składały koszty szkolenia (wieśniaki kosztują mało, bo się nie szkolą, wojsko profesjonalne drogo).
Kwoty podałem oczywiście z sufitu, ale z grubsza tak to ma być, czyli zgodnie z tym: peasant militia bez zbroi, z puklerzem i toporem kosztuje 100 + 100 + 50 = 250, a np. elitarny woj w lekkiej kolczudze, z małą okrągłą tarczą i mieczem 500 + 300 + 150 + 100 = 1050. Utrzymanie: np. peasant 80, a exceptional 400. Tu jeszcze nie wiem co brać pod uwagę poza jakością jednostki. Utrzymanie zbroi, tarczy i broni w dobrym stanie też coś tam kosztuje, więc może po 10% z kosztów zakupu wziąć i doliczyć? Czyli np ten woj elitarny 10% z zakupu wyposażenia to 30 + 15 + 10 i np. bazowy koszt wynikający z jakości (przyjmijmy że elita 400) = 400 + 55 = 455 koszt łączny utrzymania.
P.S. zmieniłem tych pierwszych na Breton Warrior ;)
Brzmi rozsądnie, mam nadzieję, że uda się zachować balans pomiędzy kosztem rekrutacji i wartością bojową jednostki. Mod jest bezawaryjny, nie miałem ctd przez kilka kampanii łacznie dobrze ponad 1000 tur gry.
Cześć,
jako, że wreszcie skończyłem zabawę z referatem o kulturze książki w Bizancjum to postanowiłem wrócić trochę do TW. Zapewne pogram chwilę na podstawce, by odświeżyć sobie zasady rozgrywki, ale zamierzam skupić się jednak na tym modzie i mam takie pytanie (zauważyłem, że w wątku trochę się dzieje): Jak wyglądają prace nad udoskonaleniem moda? Przewidywane są w najbliższym czasie jakieś nowe (liczne) patche?
Hej. Zagraj na obecnym 4.3 wino go dopieszcza. Ale nie ma co czekać. Powodzenia.:cool:
prace trwają i pewnie będą trwały jeszcze długo, więc czekać możesz do przysłowiowej "u... śmierci" ;) Jednak obecna wersja 4.3 jest już bardzo dobra. W wątku download jest 4.1, a kilka (może więcej) postów wcześniej patch do 4.3.
EDIT: ladies & gentleman!!! Mam zaszczyt przedstawić arkusz, który właśnie stworzyłem w programie dla sekretarek! https://zapodaj.net/880b5ec3ee121.jpg.html. Póki co tylko dla kosztów rekrutacji.
Jaką zbroję, tarczę czy broń posiada dany oddział jest opisane w EDU. Oczywiście nazwy zbroi pokrywają się z tym co widzimy na ekranie, czyli jak w bitwie woj ma kolczugę, to do statystyk też wzięto kolczugę :) Jak widać lwią część kosztów stanowi rodzaj (jakość) jednostki oraz zakup wierzchowca. Koń kiedyś to jak dziś porządny samochód, więc ten koszt jest nawet największy. Stosunkowo droga jest też dobra zbroja. Tarcza i broń stanowią ułamek kosztów. System Real Recruitment zakłada, że koszt jest liczony dla JEDNEGO woja, więc jak oddział ma 72 spearmenów, to nieraz jest droższy niż lepsza piechota (mająca tylko 48 wojów). Jazda jest więc relatywnie tania, gdyż jest liczebnie małym oddziałem. Dla ułatwienia wyliczałem koszty dla 100 wojów, a potem procentowo przeliczałem na wartość końcową oddziału. Przykłady kilkunastu jednostek są w niebieskich kolumnach. I tak np. najsłabszy łucznik stoi po 430 gold, najsłabszy włócznik 580, a najdroższy 1600 (i jest tej ceny zdecydowanie warty). Najgorszy topornik anglosaski 610, najlepszy 1340 (najdroższa zbroja i tarcza), przy czym tych pierwszych jest 60 w oddziale, drugich 40. Najdroższy w tym zestawieniu jest Eorl Sons (jazda anglosaska), jednak ze względu na 20 wojów koszt końcowy to tylko 1310 (zapomniałem zaokrąglić).
Jak Wam się to podoba? Ceny starałem się dobrać w miarę sensownie, jednak nie znam przeliczników z tamtych czasów ;) Dobry koń wart jest ponad 30 skórzanych zbroi lub 6 średnich, a najlepszy 5 najcięższych zbroi. Kiepska tarcza odpowiada zakupowi 10 średnich zbroi lub 20 najlepszych. Najlepsza tarcza jest prawie 4 razy droższa niż najgorsza. Najgorsza tarcza odpowiada 3 toporom, a najlepsza tyle samo co miecz. Najdziwniej wygląda to w przypadku broni (pomieszana kolejność), jednak to wynika z założeń systemu RR. Chodzi o to, że koszt zakupu (broni, konia) zawiera nie tylko koszt samej broni czy konia, ale też koszt wyszkolenia posługiwania się daną bronią i koszt szkolenia jeźdźca. Dlatego np. oszczep kosztuje więcej niż topór, bo szkolenie oszczepnika jest trudniejsze. Z kolei kusza jest chyba najbardziej skomplikowanym narzędziem walki, ale za to wyszkolenie kusznika było zawsze najprostsze i byle wieśniak nią umiał strzelać w mig. To oczywiście nie moje wymysły, tylko researcherów, tworzących system RR ;)
Ogólnie wygląda na to, że koszty są podobne, a nawet mocno spadły u najdroższych jednostek, szczególnie jazdy. Na pewno koszty utrzymania postaram się utrzymać albo raczej zwiększyć, bo póki co na początku gry z kasą stoimy ok, ale potem zaczynamy się bogacić. Zwiększone koszty utrzymania dobrych i najlepszych wojów spowodują, że wraz ustabilizowaniem gospodarki będzie nas stać na coraz lepszą armię, więc bogacenie się będzie w pewien sposób ograniczone.
Założenia ok. Ale koszty należy tak zbalansować by właśnie później nie było nas stać na dużo woja. Taka Szkocja po 200 turze miała około 14 armii w polu, w większości lekkich ale dużo. Mod i tak nie ma jakiegoś wielkiego spamu, ale powinno nas być stać na mniej wojska, więc ono powinn0o być droższe do Twoich kosztów z RR bym dodał 50% przy żołdzie dla każdej jednostki. I ew. też +50% przy werbunku. Likwidacja free_upkeep w edb byłaby chyba zbyt brutalna na początku. Bo deficyt by był wszędzie. trzeba by kasę startową podnosić. Generalnie jest ok, ale wojsko powinno być droższe +50% w stosunku do podanych szacunków.
Nie ma problemu, mogę to zwiększyć :)
Jak sobie przypomnę czasy studenckie, gdzie omawialiśmy program dla sekretarek, to może uda mi się nawet małe makro stworzyć, które będzie samo zaczytywało dane i wypluwało gotową kwotę rekrutacji i utrzymania. Dzięki temu w przyszłości będzie można regulować tylko wartości bazowe a sama aktualizacja danych w EDU powinna zajmować chwilę.
Te +50% dałem tak na oko. Chodzi o mniejszy spam na mapie tako po 100 turze i wyżej. + 50% byłoby ok chyba. Może to skutkować trudniejszym i wolniejszym podbijaniem rebelii, co utrudni rozwój i grę. To wymaga testów w praktyce. Taki program byłby super. Bo jest dużo do ręcznej zmiany. Jak podwajałem koszty w submodzie do TATW to ręcznie leciałem. Kilka godzin zeszło.
Mam jakieś problemy ze znalezieniem wersji 4.1.
Mógłby ktoś wkleić link tutaj, ew. podać numer postu, gdzie by był?
Przy okazji mam pytanie co do instalacji: Mam postępować wedle instrukcji z 1 strony, czy też sama wersja 4.1 zawiera wszystkie submody itp.?
Wersja 4.1 jest w wątku DOWNLOAD. Tam jest też instrukcja i opis.
Wersja 4.3 jest w poście 454 na 46 stronie niniejszego wątku.
Wino wrzuć do linków także i 4.3 z opisem instalacji. Bo to już wielki krok do przodu. ;)
No myślałem nad tym, ale ciągle coś zmieniam i nie chce mi się tak co chwile dawać nowych opisów ;) Ok, coś zaraz wykombinuję :)
Pograłem chwilę i muszę powiedzieć, że gra się świetnie. Frakcje nie są wielkie, przez co trzeba grać bardzo ostrożnie i jeden nieostrożny ruch może poskutkować wręcz natychmiastową klęską (jak tej frakcji na M - niebieski kolorek - ponieważ wyhaczyłem okazję, że przeciwnik wyszedł większością sił ze stolicy, no to siup szpiega i akurat udało się, że otworzył bramę, nocny atak i stolica zdobyta. W następnej turze dołączyło Wessex i zajęło kolejne miasto.).
Do tego kocham to, że nie ma praktycznie jazdy (Wyspy Brytyjskie), a tym samym mogę się skupić na tym co najbardziej lubię, czyli starcia piechoty.
Gram tym walijskim królestwem. Początkowo bardzo się bałem podejmować jakieś agresywniejsze akcje poprzez bezpośrednią bliskość innych frakcji i mocnych rebeliantów. Niemniej udało się ich pokonać i rozszerzyć troszeczkę granice. Obecnie jest dobrze, ale obawiam się Nortumbrii, że i wejdzie od północy, a ci fioletowi od wschodu (albo Wessex zdradzi nasz sojusz i mi wjedzie w brzuch).
Jest to moja pierwsza gra w tego moda, dlatego też gram na poziomie trudności średnim, ale jak już go w miarę opanuję to przeskoczę na wyższe poziomy trudności.
Przy okazji: Jakimi frakcjami waszym zdaniem gra się najciekawiej? Wiem, że jest to kwestia bardzo subiektywna, niemniej ciekawy mnie zdanie większych wyjadaczy w tego moda ;)
Ja mam takie podejście, że nie lubię strat, jakichkolwiek. Tym samym grając w każdego moda zawsze najpierw stawiam na rozwój państwa i jego obronę, a dopiero po ustabilizowaniu państwa i finansów biorę się za podboje. To podejście do strategii objawia się też w taktyce, gdzie zawsze lubiłem dobrych łuczników (zabijają nie ponosząc strat) oraz jazdę, którą zajeżdżam tyły wroga. W tym modzie więc idealne dla mnie jest Królestwo Gwyneddu :) Gienek to oddział jazdy, zaś Saethwyr to istny szwadron śmierci :D Piechotę mają słabą, ale mało z niej korzystam, gdyż przed łucznikami stawiam włóczników, którzy biorą na siebie natarcie wroga. Łucznicy więc sieją śmierć, a jak wróg dojdzie do włóczników, to częstuję ich jazdą od tyłu :) Straty mam więc z reguły tylko wśród szybko i tanio przeszkalanych włóczników. Drugą fajną nacją są dla mnie Normanowie, którzy również mają dobrych łuczników i gienka na koniu (choć zastanawiam się czy nie zmienić im na oddział piechoty, bo chyba są zbyt przepakowani). Również Vestfold z Hladir Bowmenami i Frankowie są fajni. Szkoda, że oszczepnicy są w medku dość kiepską jednostką, bo może wtedy też lubiłbym grać frakcjami Gaelickimi. Z kolei odwrotnie niż Ty najmniej lubię pojedynki piechoty, bo zawsze ponoszą oni duże straty, więc najmniej lubię frakcje anglosaskie.
Ja walczę głównie na automacie. Czasem bitwy dla klimatu ręcznie. Piechota Walijczyków jest groźna celtyccy możni zwłaszcza. Nie tak silna jak Anglosasów, ale ja miałem Gwynedem armie z lepszych włóczników, plus piechota z dwuręcznymi toporami i celtyckich możnych + Saethwyr i oszczepnicy i te armie- nieźle na automacie wymiatały. Plus wzmocnienie regionalne.
Właśnie taką armią do tej pory się bawiłem (musiałem trochę porozsyłać po miastach, by utrzymać jako takie obstawienie garnizonów).
W sumie mamy podobnie, aczkolwiek ja lubię taktykę w stylu: Łucznicy z przodu strzelają ile wlezie. Wróg się zbliża. Zza łuczników wybiegają włócznicy/miecznicy. Na flankach żołnierze z dwuręczną bronią i mocną szarżą, która załamuje morale. Od tyłu walnąć jazdą i nie ma bata, że coś się nie złamie.Cytat:
najpierw stawiam na rozwój państwa i jego obronę, a dopiero po ustabilizowaniu państwa i finansów biorę się za podboje.
W sumie taką taktykę wyrobiłem sobie grając Danią w podstawkę, gdzie armią z Huskarlów i Wikingów w liczbie około 1500 bodajże rozbiłem 2 armie Cesarstwa o liczbie 2,5k.
Jeszcze co do gry strice obronnej to uwielbiam bronić zamków. Jeszcze ani razu nie przegrałem stosując taktykę: Kocioł w samej bramie + wyjazd tyłami/bokami miasta konnicą i kąsanie drugiej strony bramy.
Wracając jednak do The Last Kingdom to zauważyłem dość irytującą taktykę komputera (którą sam zacząłem stosować), a mianowicie spam bardów na ziemie przeciwnika, by odciąć go od możliwości werbunku jednostek. Nie zauważyłem tego w porę i przez chwilę miałem problem, ale szybko udało mi się odzyskać kontrolę. Teraz sam tak robię, by destabilizować frakcje ościenne i przygotować je do przejęcia.
Do walki z bardami masz zabójców ;D