Cytat:
To jest doprawdy ciekawe, bo wydawało mi się że stoisz na pozycjach wolnorynkowych, jeśli można to tak nazwać, a tu Keynes jak wypisz-wymaluj! To jak jest? Tylko pamiętaj, Keynes kasę na interwencje chciał brać z kredytów i podatków!
Bo stoję, tylko każdy rząd ma jakieś ciągoty, żeby coś rozdać. Czy to jakoś socjał powiększyć, czy jakieś plany pompowania pieniędzy w gospodarkę. To z dwojga złego już lepiej te pieniądze dać ludziom bo do przedsiębiorców one i tak trafią.
Cytat:
Tym bardziej, że "inwestycje" poczynione przez poszczególnych ludzi też mogą być nieefektywne (rachunek prawdopodobieństwa mówi nam zresztą, że duża ich część jeżeli nie większość, taka właśnie będzie; jeżeli przyjmiemy, że ludzie cokolwiek będą "inwestować") a inwestycje państwowe wcale takie być nie muszą. Tym bardziej, że większość kasy państwowej (i samorządowej - my tu cały czas mówimy o państwie zapominając o samorządach) idą w infrastrukturę. I są to inwestycje zazwyczaj jak najbardziej trafione.
Ale szansa na to jest mniejsza po podmioty prywatne używają kalkulacji ekonomicznej a panowie rozstrzygający wnioski niekoniecznie. A co do inwestycji w infrastrukturę to jak mam mówić, że inwestycje są trafione skoro samorządy potrafią łatać drogę kawałkami co roku (co i tak sumarycznie wychodzi drożej) zamiast położyć asfalt raz a dobrze? Nie wspominając o 3, albo nawet i 4-krotnej operacji rozkopywania i zakopywania (kanalizacja, jakieś kable etc.) w tych samych miejscach w tym samym roku.
Cytat:
Bądź poważny. Po pierwsze, bogatsi podatki płacą choć pewno część płacenia ich unika - ale nie generalizujmy. Po drugie, podatek liniowy BYŁ dla bogatszych korzystny - nie czarujmy się. To oczywiście miało sens, bo to z oszczędności bogatszych ludzi biorą się środki na inwestycje, ale bądź realistą i odpowiedz sobie czy "ciemny lud to kupi"? W Polsce problemem nie jest jakaś szczególna bieda - bo jej w zasadzie nie ma (poza enklawami). Problemem jest pewien niedostatek (relatywnie niskie zarobki) i oczekiwania. I gdy do tego dodasz propozycję takiego systemu by skorzystali na tym zamożniejsi, to wywołasz niezadowolenie. Nawet jeżeli z ekonomicznego punktu widzenia to ma sens. Jeżeli uważasz inaczej to wybacz ale jesteś naiwny. Ludzi teraz wnerwiają ci, którzy zarabiają więcej. Problemem nie jest bieda ale to, że inni mają więcej od nas. Każda propozycja zrobienia "dobrze" tym zamożniejszym wywoła niezadowolenie. W efekcie będzie powrót do większej liczby progów podatkowych i to wyższych - tego chcą wyborcy (większość).
Jakoś obecny rząd potrafi zrobić dobrze zamożniejszym. Wystarczy spojrzeć na akcyzę sprowadzanych samochodów. Szczególnie fajny przykład z Lamborghini Aventador KLIK. Można? Można. Także jeśli wszystko się ładnie zawinie w papierek ewentualnie doprawi szczyptą tematów zastępczych to wszystko można przepchnąć.
Cytat:
Np Microsoft? Wolny rynek też prowadzi do monopoli. Monopole nie muszą być tworzone "sztucznie" przez państwa by powstawały. Ja tu piszę o mechanizmie, który jest wbudowany w wolny rynek - i to nie są puste słowa. Wolny rynek jest dobry, ale sam nie wszystko nie załatwi.
A jakich systemów używają instytucje rządowe, publiczne, szkoły etc.?
Cytat:
Rzecz w tym, że niekoniecznie będą mieli. Z tym, że akurat tu problemem jest nie tyle cena energii ile stan budżetu, który do kopalń musi dopłacać w różny sposób. A stan budżetu do wyobraźni ludzi nie przemówi. Poza tym w Polsce, gdy gdzieś zamykają jakiś zakład, to zawsze wszyscy są przeciw i solidaryzują się z tymi, którzy przeciw temu protestują. Może przesadzam, że wszyscy ale większość. Taki mamy klimat.
Skoro taniej jest importować czasami węgiel z Australii a do węgla naszego trzeba dopłacać to raczej ceny prądu i ciepła by spadły.
Cytat:
?! Przecież się wygasza. Od 1990 roku (najwięcej za rządów Buzka, który w tym zakresie zrobił bardzo dużo). Porównaj sobie liczbę kopalni, ich wydobycie i stan zatrudnienia w kolejnych latach. Poza momentami w okresie koniunktury na początku XXI wieku zmiany są wyraźne. Tyle, że wciąż za małe. Nie pisz jednak, że nic się w tej kwestii nie robiło bo się robiło - i to dużo.
Dobra, mój błąd. Robi się, ale jak sam zauważyłeś robi się za mało.
http://www.polityka.pl/tygodnikpolit...il-ustawe.readZobaczymy co z tego wyjdzie czy jak zwykle ciepła woda w kranie na którą już dawno jest za późno.
Cytat:
Uprzywilejowanie SKOK-ów:
Zarówno banki, jak i SKOK-i wkrótce będą musiały zaoferować swoim klientom bezpłatne konto bankowe. Jednak jeśli tego nie zrobią, SKOK-i zapłacą dziesięciokrotnie niższą karę niż banki.
http://wyborcza.biz/biznes/1,147872,20932797,dla-skok-ow-bedzie-10-krotnie-nizsza-kara-za-brak-darmowego.html#BoxBizLink
Już samo tłumaczenie dlaczego SKOKi mialyby być lepiej traktowane poraża, ale sam przymus posiadania w ofercie darmowego konta jest też jak dla mnie nie halo.