Cytat Zamieszczone przez Napoleon7 Zobacz posta
Można na to tylko ręce załamać...
1. Jeżeli obywatelom rozdamy pieniądze z budżetu to znaczy, że ich w budżecie nie będzie. Czyli nie będzie ich na wydatki w tym budżecie zaplanowane (chyba, że się je wcześniej przytnie - wtedy można rozdawać jak się koniecznie chce). A skoro tak, to państwo będzie musiało pieniądze pożyczyć, co zwiększy obciążenie następnych budżetów. Rozdane pieniądze pójdą zaś na konsumpcję, co chwilowo nawet może wygenerować wzrost gospodarczy, ale bez inwestycji szybko on zniknie i pojawi się stagnacja lub recesja (a długi spłacać będzie trzeba!) - przy większym popycie i cały czas tej samej podaży, wzrosną po prostu ceny i prędzej czy później konsumpcja wróci do stanu poprzedniego lub nawet spdnie jeżeli inflacja wzrośnie ponad pewną granicę. To droga w ślepym kierunku. A raczej w kierunku katastrofy.
2. Pożyczać się da bardzo długo, byle pożyczać z głową. Kredyt jest i dla ludzi i dla państw. I jest czymś dobrym. Ale brzytwa to też pożyteczne narzędzie pod warunkiem, że umie się nią posługiwać.
3. Czy Ty tak naprawdę uważasz czy jaja sobie robisz?! Bo trudno taką wypowiedź brać poważnie. To co zrobiono w USA to coś zupełnie innego niż to o czym rozmawiamy. Po pierwsze dolar to waluta międzynarodowa i wszyscy są zainteresowani w tym by trzymał się stabilnie. Dwa, te wydrukowane pieniądze poszły na dokapitalizowanie banków zagrożonych problemami. Tych pieniędzy nie dostali ludzie do ręki - ludzie pieniądze dostali wcześniej (w postaci łatwych kredytów) i stąd kryzys na świecie.
Uważasz, że zmniejszenie obciążenia obywatela równa się rozdawanie pieniędzy?
Znaczna cześć pieniędzy na pewno pójdzie na konsumpcje i oto właśnie chodzi, bo odczują to firmy, którym zwiększą się obroty, a co za tym idzie zaczną się rozbudowywać i utworzą się nowe miejsca pracy. powołujesz się na inwestycje i skąd wiesz, że firmy nie zainwestują w siebie?
Wytłumacz mi w takim razie czemu teraz mamy nieustanny wzrost cen, który przewidujesz po tym, jak "rozda się" ludziom pieniądze.

Cytat Zamieszczone przez Napoleon7 Zobacz posta
@ Choćby na nie udanych inwestycjach czy też reformach, a za to płaci de facto podatnik. @
A jakie to nieudane inwestycje robi państwo finansując je z budżetu? Państwo nie ma robić inwestycji, poza infrastrukturą - robią je firmy. Które mogą być państwowe ale nie muszą. Przy czym jeżeli nawet są, to są na własnym rozliczeniu. Państwo może je wspomagać (choć to w świetle przepisów unijnych niedozwolone) tak jak np. kopalnie. Ale to są JEDNOSTKOWE decyzje polityczne. Więcej ingerencji państwa wprowadza teraz plan Morawieckiego - i dlatego (oraz z innych powodów) się nie powiedzie.
Państwo nie ma nic robić, a mimo wszystko robi za sprawą spółek należących do niego. PZU - wykup banków

Cytat Zamieszczone przez Napoleon7 Zobacz posta
@ Zabieranie coraz większych kwot z jego portfela, aby zasilić budżet wpłynie na konsumpcje towarów, a jej spadek wpłynie na firmy. @
I o tym piszę.
I przy okazji twierdzisz, że nie można obniżyć podatków, zwiększyć kwoty wolnej od podatku...

Cytat Zamieszczone przez Napoleon7 Zobacz posta
@ Przez 6-7 lat mieliśmy kryzys? @
Tak. Światowy. Polska nie leży na Marsie - ten kryzys nas też dotknął. A to, że utrzymaliśmy wzrost gospodarczy to kwestia rozsądnej polityki rządu (pisze ogólnie, bo niektóre rozwiązania było co najmniej kontrowersyjne - ogólnie jednak, jeżeli komuś udało się przy takim kryzysie utrzymać wzrost, to to jest duży sukces).
Dotknął, nawet Tusk swego czasu chwalił się, że jesteśmy zieloną wyspą na tel Europy i nas tak nie dotknął. Tylko, że w naszym przypadku nie trwał on 6-7 lat, a jak już to w bardzo niewielkim stopniu. Nie staliśmy się drugą Grecją czy Hiszpania.

Cytat Zamieszczone przez Napoleon7 Zobacz posta
@ W takim wypadku hasło PiS-u "Polska w runie" było/jest prawdą, a jeżeli inwestycje leżą to także współwinni są dawni rządzący. @
Gdzie niby te inwestycje leżą? Inwestycje zależą przede wszystkim od prywatnego kapitału. Probierzem jest tu giełda - funkcjonowała całkiem nieźle. Problemy idą teraz - giełda leci na łeb na szyję, bo kapitał ucieka. Czyli inwestycje lecą w dół. I o tym piszę.
Raz pytasz się, gdzie leżą, na końcu, że lecą w dół to w końcu, jak jest. To, że giełda i kapitał ucieka to ja wiem, ale nie rozumiem czemu rozdmuchanej polityki socjalnej nie można prowadzić według Ciebie w rozsądny sposób min. poprzez podwyższenie kwoty wolnej od podatku czy też obniżenie podatków.