Mogę prosić o argumentację tej jakże odważnej tezy?
Proszę bardzo:
Sojusz polsko-francuski zakładał, że w przypadku ataku na jedną ze stron, drugi sojusznik automatycznie wypowie wojnę agresorowi i w miarę swoich sił i środków wspomoże zaatakowanego. Układ ten zakładał pomoc militarną w ciągu 14 dni od daty wypowiedzenia wojny. Analogiczny sojusz w sierpniu 1939 r. Polska zawarła z Wielką Brytanią.
Tymczasem artykuł 5 traktatu północnoatlantyckiego mówi:
Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej.


Elementy o które mi chodzi celowo pogrubiłem.
1. Sojusz z 1939 zakładał obligatoryjne (automatyczne) wypowiedzenie wojny agresorowi przez sojuszników, tymczasem NATO wypowiedzenie wojny uznaje za decyzję autonomiczną każdego kraju członkowskiego, który jest jedynie zobligowany do działania. Działanie to może być militarne ale nie musi, może np. przybrać formę noty dyplomatycznej, embarga handlowego lub wysłania obserwatorów.
2. Sojusz z 1939 zakładał udzielenie pomocy militarnej w ciągu 14 dni od momentu wypowiedzenia wojny, NATO zakłada podjęcie działań przez sojuszników "niezwłocznie". Dla jednych termin "niezwłocznie" będzie oznaczać godzinę, dla drugich miesiąc zakładając, że "niezwłocznie" oznacza czas potrzebny do uzyskania pełnej gotowości bojowej armii. Jeszcze jak się zaczną zastanawiać czy tyle i tyle czołgów czy samolotów to agresja czy prowokacja a może tylko "eksport terroryzmu"...

Jak widać z paktu obronnego z 1939 roku bije konkretami, z paktu NATO ogólnikami i niedopowiedzeniami. Zbędne jest chyba pytanie, którą formułę paktu obronnego wolałbym mieć dla swojego kraju


Pragnę też przypomnieć, że zarówno Francja jak i GB wywiązały się ze swych zobowiązań- wypowiedziały wojnę 3 września a Francja już 7 września rozpoczęła ofensywę w zagłębiu Saary (zgodnie z traktatem miała zrobić to najpóźniej 3+14 czyli 17 września). Oczywiście zrobiła to zbyt małymi siłami ale jednak (w pakcie nie było powiedziane jakie siły mają wejść do akcji). GB jako że miała słabą armię lądową rozpoczęła blokadę morską Niemiec oraz już 4 września wysłała konwój ze sprzętem do Gdyni. Konwój ten zawrócił na wieść o odcięciu "korytarza pomorskiego" od reszty kraju.
Jak zachowałyby się kraje NATO w sytuacji realnej agresji ciężko powiedzieć (w czasie ataku Argentyny na brytyjskie Falklandy nie udzielono GB żadnej pomocy) natomiast sama treść paktu daje dużo do myślenia już abstrahując od takich czynników jak opinia publiczna czy panująca w Europie dekadencja i lewacka doktryna "życie ludzkie jest najważniejsze". Co ciekawe w pakcie NATO również nie jest podana ilość i jakość ewentualnej pomocy więc dany kraj może wysłać jakąś mizerną eskadrę myśliwców, pluton czołgów czy inne wykręcenie się sianem i już uznajemy, że pomoc została udzielona.
Generalnie według mnie zachód znowu nie chciałby "umierać za Gdańsk".
Poza tym skoro krul masakrator kulfon mówi,że marzy mu się XIXw Europa to skąd pomysł, że NATO by w ogóle jeszcze istniało ?
Troglodytę poznaje się po tym, że bierze każdą wypowiedź dosłownie, nie rozróżniając takich środków stylistycznych jak porównania, ironie, metafory.
Z XIX wiekiem chodziło oczywiście o powrót zdrowych zasad współżycia społecznego z tego okresu a nie dosłownie tamtych granic, tamtych sojuszy czy tamtego poziomu rozwoju technicznego. Nie dziwię się że Korwinowi pludraki i inne lemingi zarzucają nienawiść do niepełnosprawnych i kobiet, skoro tak samo dosłownie jak i bezmyślnie przyjmują jego wypowiedzi. Ale trudno, ludzie głupi też są potrzebni w społeczeństwie inaczej kto głosowałby na PO-PIS