Jazda uderzeniowa (szturmowa brzmi zbyt współcześnie) ma przeprowadzić szarżę na flankę/tyły nieprzyjaciela. Z tym się zgadzamy. Cel: drastyczne zredukowanie morale by wróg pierzchł. Straty to efekt uboczny, a raczej pomocniczy w redukcji morale. Z tym już pewnie niekoniecznie.

Problem polega na szarży i odskoczeniu, po czym ponowieniu manewru z innego kąta albo inny oddział. Żeby jeszcze móc zaatakować w odpowiedni sposób trzeba obejść całą armię przeciwnika. Proste, prawda? Jednak nie, bo większość tego rodzaju jazdy jest jazdą stosunkowo ciężką, przez co powolną i szybko męczącą, a i lżejsze oddziały mają problemy z rześkością na polu bitwy.

W chwili gdy nie można wcisnąć pauzy, gdy trzeba pilnować różnych fragmentów pola bitwy i przy problemach z odklejaniem się od przeciwnika nie dziwię się, że jazda uderzeniowa stosowana jest jak zwykła, bo do tego zmusza niejednokrotnie konieczność.

Problemem są również straty jakie jazda otrzymuje podczas odklejania się od piechoty, głównie przez to że cały oddział potrafi zawrócić tylko dlatego że jeden jeździec jest w środku formacji i nawiązał walkę. Straty, straty, straty....

Osobiście w bitwach online staram się mieć jeden (albo dwa) takie oddziały, ponieważ służą mi do walki przeciwko jeździe przeciwnika. Przy dobrych wiatrach pozwala mi to na rozbicie wrogiej kawalerii na którymś skrzydle nim moja piechota zostanie wybita.