Hmm ja mam trochę inne odczucia od wybobraka. Prawie zawsze buduje w stolicy prowincji centrum miasta zwiększające ład publiczny co daje baardzo duży bonus. Nie pamiętam sytuacji w której musiałbym budować w ostatnich kampaniach więcej jak dwie świątynie od ładu. Myślę, że generalnie rozchodzi się o to jak kto potrafi priorytetować. Dużo zależy też od bonusów w prowincji: i tak np bieda rolnictwo nie przynosi dużych przychodów tak długo jak nie trafimy zboża/pszenicy (daje na maksie bonus +80% od rolnictwa) jak i frakcji, którą gramy (barbarzyńcy mają na ogół o wiele lepsze możliwości rolnicze od cywilizowanych frakcji). Mimo wszystko wydaje mi się, że grasz na wyższym poziomie trudności ode mnie bo ja nie mam takich problemów z ładem (zawsze są jeszcze agenci, technologie).

Inna sprawa - podsunąłeś mi pomysł. Czy też zawsze gracz musi zapobiegać buntom? Zostawiwszy prowincję militarną na -20 pkt ładu będziemy mieli bunt średnio co 10 tur co nie wygląda chyba tak źle jeżeli zostawimy tam armie. W ten sposób można olać dosyć mocno ład i zyskać w zamian poligon treningowy dla nowych armii, który zapewni nam stały dopływ walk, może niewolników, doświadczenia dla armii i generałów. Już nie mówiąc o tym, że takie armie można zaczepiać agentami.

Liczę, że w ewentualnym DLC poprawią tooltipy i UI. Szczególnie w polityce. Podgląd generałów przed zrekrutowaniem byłby wielki.

Btw nie wiem czy wszyscy wiedzą ale w R2 jakość dróg zależy od poziomu rozbudowy miasta oraz ilości centr w miastach. A kopalnie itd często są z wioskami powiązane, więc pozostają tylko farmy co jeżeli zrobić tak jak było w S2TW to ograniczamy się bo wtedy trzeba by chyba wyrzucić farmy z budynków (ergo koniec z prowincjami produkującymi masowo żywność).

Pozdrawiam