Awarii by nie było, gdyby na przetargu głównym kryterium nie była cena. Albo mamy tanie państwo, albo skuteczne - trzeba wybrać, po pogodzić się tego nie da. Owszem, można dalej opowiadać bajki o rybie i wędce, by obudzić się z połamanym kijem nad pustym stawem - bo stróż jest zniedołężniałym rencistą/emerytem i nie upilnował by kłusownicy w nocy wszystkich ryb nie zabrali...





Odpowiedz z cytatem