No, właściwie w poprzednich częściach to one wszystkie były tworem genetycznych modyfikacji (dodanie brakujących fragmentów genotypem żab jeśli dobrze pamiętam ). Na mnie największe wrażenie z trailera zrobił pliozaur. Poza tym zwykłe dinozaury niestety mogłyby być nudne dla szukających wrażeń młodych kinomaniaków, a twórcy zapewne tą kategorię wiekową uznali za target jeśli chodzi o przychody.

Robocop-zgadzam się. Wśród rówieśników byłem heretykiem także przy Stars Wars. Normalnie mnie nudziły. O epizodach I-III nawet nie wspomnę...

Dziś obejrzałem Epicentrum (Into the storm). Nieodparcie przychodzi skojarzenie z Twister. Mamy łowców burz, problemy rodzinne itd. Widać jednak że minęło 18 lat. Wszystkiego mamy naj, naj, naj. Fragmenty katastroficzne zadowolą wybrednych w tej materii. Mnie cieszy widok bohatera pierwszego sezonu Stricke Back Richarda Armitage (dopiero dzisiaj zajarzyłem że widziałem go w Hobbicie jako Thorina Dębową Tarczę!). Mamy mnóstwo scen "kręconych z ręki" bohaterów co ma zapewne dodać dramatyzmu , ale tak nie jest. Nawet powoli irytują. Mamy też typowych buraków (cebulaków-tak chyba teraz się mówi?) z prowincji kręcących tornado dla wrzucenia na YT. Ogólnie film do obejrzenia. Kilka (a nawet dużo więcej) scen urągających prawom fizyki pominę milczeniem, bo w jakim filmie katastroficznym ich nie ma?