I jak tam po Oscarach? Ja jestem zadowolony! Cieszy mnie sukces Birdmana. Cieszy mnie, że Grand Hotel Budapest nie zdominował gali. Cieszy mnie Oscar dla Simmonsa. No i w sumie Ida też mnie cieszy - tak po prostu, po polsku. Jedynie mam zastrzeżenia do Oscara za główną rolę męską... No sorry, ale Keatonowi się należało jak nikomu. A tak dostał koleś z przysłowiowej "pupy", który miał zagrać geniusza, a zagrał jak upośledzonego.