Mag/czarodziej jest uczonym, badaczem, który przez całe swoje życie uczy się, poszukuje, tworzy nowe formuły czarów. Przegląda magiczne księgi, foliały, grimuary w poszukiwaniu nowych zaklęć. Teraz jeszcze dodatkowo musi spędzić czas na lekcjach fechtunku. Na upartego można stworzyć postać maga pod miecz i kostur, ale wówczas nie będzie to wielce efektywna postać. Nie będzie on mistrzem w mieczy, bo zwyczajnie nie będzie miał czasu, by efektywnie nim walczyć, nie będzie też mistrzem magii, bo cześć czasu będzie zmuszony poświęcić na naukę fechtunku. A jeżeli go jednak stworzymy, to, co nas będzie ograniczać?
Walka – na rysunkach kostur ma ok. 2 metrów długości, skoro przeciętny człowiek ma od 160 cm do 180. Załóżmy, więc że nasza postać walczy kosturem w lewej ręce a mieczem w prawej lub odwrotnie. W przypadku walki z kilkoma wrogami na raz istnieje poważny problem z blokowanie ciosów. Jedno uderzenie może przyjąć na miecz, a następne na kostur? Oczywiście może uniknąć ciosu, ale pod nogami pląta mu się dwumetrowy kij. Starajmy się sobie jednak wyobrazić postać, która trzymając w dłoni dwumetrowy kij przyjmuje cios. Efekt? Sami wyłączamy się z walki. Nie utrzymamy w jednej pozycji kostura, jeżeli uderzy w niego ostrze. Siła uderzenia sprawi, że jeden z jego końców przygrzmoci nam w głowę. Pozostaje, więc tylko krótka różdżka, której efektywność w magii opiera się na kilku ładunkach w nią włożonych – tak przeważnie zobrazowane jest to w fantastyce. Zakładamy, że nie bawimy się w Harrego Pottera.
Kara do koncentracji – wyobraźcie sobie, że prawą dłonią wykonujecie jakieś skomplikowane gesty, mówicie w obcym dla siebie języku natomiast lewa ręką wykonuje jeszcze coś innego. W żadnej czynności nie możecie się pomylić. Trudne? A w walce? Mag musi się skoncentrować by odpierać ataki mieczem i zadawać nim obrażenia, musi wypowiedzieć skomplikowane formuły zaklęć w trudnym języku magii, a drugą dłonią wykonać jakieś gesty lub też wycelować w wroga. Efektywność? Moim zdaniem bardzo niska.
Celność – czary to nie pociski samonaprowadzające się na cel. Rzucasz zaklęcie celując w odpowiedni punkt, a nie gdziekolwiek. Postać maga bitewnego (nazwijmy go tak roboczo) otoczonego przez samych wrogów może walić czarami, gdzie chce, bo i tak trafi. Mag bitewny w drużynie lub w chaosie bitwy pomiędzy armiami? Musi być skoncentrowany by trafić we wroga a nie w sojusznika lub przyjaciela. Celność jego czarów już w tym momencie się obniża, bo dodatkowo walczy jeszcze mieczem.
Zmęczenie – walka przy pomocy miecza jest męcząca. Postać z czasem słabnie zadaje słabsze obrażenia, jego efektywność maleje. Mag, jeżeli nie korzysta z komponentów do zaklęć, to czerpie energię do nich z otoczenia i poświęca też część swojej. Efekt po jakimś czasie jest zmęczony. Jeżeli dodamy mu jeszcze walkę mieczem, to praktycznie nawet najbardziej umięśniony mag z padnie szybciej niż wojownik czy też mag posługujący się tylko czarami.