I tutaj jest pies pogrzebany.Prędkość reagowania przy jednoczesnej współpracy wojskowej na wydarzenia w Syrii przez Rosję,Chiny a także Iran.Zanosi się że znów zachodni planiści (eksperci) będą zaskoczeni kolejnymi ruchami Moskwy,Pekinu i Teheranu.NATO się szykuje jak sójka za morze i efekty widać gołym okiem.
Szybciej się zlikwiduje tzw. opozycję to i szybciej się wezmą za ISIS nie mając nikogo za plecami (patrz mapka).Kim są ci opozycjoniści jak nie sługusami USA?Już w Iraku oraz Libii taka dolarowa opozycja się dorwała do władzy wiadomo z jakimi skutkami.Asad święty nie jest ale jest jedynym który może z powrotem trzymać wszystkich za mordę w granicach swojego państwa.
Raczej postawiła Waszyngton pod ścianą zmuszając go do wyboru:albo przeciw albo za ISIS.
Zapewne z tych samych powodów USA zaprowadza swoją demokrację gdzie się da.
Przecież Rosja wywiązuje się ze swoich zobowiązań jako sojusznik wobec Syrii która się zwróciła o militarną pomoc.Damaszek udzielił wszelkich zezwoleń na przebywanie w swojej przestrzeni powietrznej rosyjskim samolotom.Rosja paradoksalnie nie łamie prawa międzynarodowego w przeciwieństwie do USA latającego po syryjskim niebie wedle swojego "widzimisię" które tak protestują kiedy Rosjanie się zbliżają (nie przekraczają) do przestrzeni powietrznej państw NATO.
Nostradamus?
Cały Zachód a przynajmniej Pentagon się patrzy Rosji na ręce i gdyby były jakieś ofiary pośród cywilów maszynka medialna miałaby towar do mielenia na kilka ładnych dni.








Odpowiedz z cytatem