Zakładasz tylko jedną opcję, że większa ilość pieniędzy w posiadaniu obywateli nie równa się wzrost ilości oferowanych towarów i usług... to na logikę w drugą stronę ich zmniejszenie też na to nie wpływa... Zresztą nikt nie mówi, że zwiększenie pieniędzy w portfelu od razu zwiększy ilość towarów i usług! Przecież będzie to proces długofalowy i w końcu firmy odczują, że popyt się zwiększył, a wówczas narodzi się impuls do inwestycji. Złupmy obywatela do cna, a wówczas będzie można łatwo i szybko się przekonać, jak wpłynie to na gospodarkę, bo zamiast kupić książkę, samochód, zabawkę czy inną rzecz ów obywatel zacznie się zastanawiać czy kupić chleb i wędlinę czy też sam chleb i zadowolić się wyobrażeniem wędliny, bo nie starczy do następnej wypłaty.
Dla mnie to też chore, jak repolonizacja mediów, bo zysk dla państwa żaden.
Nieustannie utyskujesz nad tym, że państwo będzie miało miej pieniędzy, ja proponuję, aby państwo poluzowało śrubę i zaczęło rozsądniej gospodarować tymi funduszami, które posiada. Bo przez nierentowne kopalnie zaczynamy się przeobrażać w drugą Białoruś, gdzie rentowne firmy muszą dokładać do tych przynoszących straty.
Tu nie chodzi o to, aby wiecznie mieć więcej i na zapas, ale gospodarować tym, co się ma w rozsądny sposób.
Obroniliśmy się i jak twierdzi Marek Belka właśnie dzięki obniżce podatków za PiS-u - http://businessinsider.com.pl/polity...odatki/xfh9eml
To wiadome, że się nie zdecyduje, bo musi mieć kasę na realizację swoich rewolucji oraz socjal. Wkrótce zacznie się szukanie oszczędności oraz dokręcanie śruby obywatelom i firmom.
Teraz też tego nie potraficie robić i liczycie, że jak ludzie przestaną ufać PiS-owi to wrócą do was. Prawda jest jednak gorzka i czeka was los SLD-e chyba, że naprawdę zamiast przebijać oferty PiS-u (jak z 500+ kwotą) zaczniecie oferować ludziom rozwiązania, których już dawno oczekują.






Odpowiedz z cytatem