Cytat Zamieszczone przez Napoleon7 Zobacz posta
Czy z powodu faktury (zamieszczonych na nich danych) jakaś firma upadła? Teza była następująca: wysokie podatki i skomplikowane przepisy prowadzą do upadku firm. Ja się z nią nie zgadzam. I wyjaśniłem, że przyczyny upadku firm są zupełnie inne.
Teza była zupełnie inna - podwyższenie podatków = wzrost gospodarczy i zauważył to u Ciebie Presidente. Na Twoich barkach leży, więc udowodnienie, że masz rację. Lub, jak wolisz udowodnij, że wysokie podatki nie wpływają na kondycje polskich firm.

Cytat Zamieszczone przez Napoleon7 Zobacz posta
Nie odwracaj kota ogonem. Po pierwsze, pomimo wysokich, jak twierdzisz, podatków, nasza gospodarka się jednak w ostatniej dekadzie (i więcej) cały czas rozwijała. Więc one nie przeszkadzają w rozwoju.
Na pewno nie robi to dzięki podatkom.

Cytat Zamieszczone przez Napoleon7 Zobacz posta
To raz. Dwa, ja nie twierdziłem że wyższe podatki spowodują wzrost gospodarczy. To Ty twierdziłeś, że trzeba obniżyć podatki i to spowoduje wzrost gospodarczy. A ja tylko staram się Tobie wytłumaczyć, że to nie jest takie proste. Gdyż państwo (i samorządy, żyjące również w bardzo dużym stopniu z udziału w podatkach oraz z dotacji i subwencji finansowanych z podatków) ma zobowiązania wobec ludzi. Które musi zrealizować. Jeżeli chcesz obniżyć podatki musisz obniżyć też wydatki - zapytałem jakie (odpowiedzi nie dostałem). Jeżeli wydatków nie obniżysz obniżając podatki, sprawisz że dług wzrośnie (przy czym ze względu na wskaźniki jest to absolutnie niemożliwe w większości samorządów, więc te po prostu mogą okazać się niewypłacalne). Pożyczone pieniądze trzeba oddać. Z czego państwo oddaje długi? Bo mnie się wydaje że z podatków. Twierdzisz, że wpływy do budżetu po ich obniżeniu wzrosną. Ja to kwestionuję, bo prostej zależności tu NIE MA! Przy czym nawet jeżeli wzrosną to dopiero po pewnym czasie. A dług będzie narastał w tempie nieporównywalnie większym niż teraz. Jak go obsłużysz? I jak sobie wyobrażasz wzrost? Bo ten winien być napędzany inwestycjami a do tych trzeba kredytów. Kapitał, który mógłby jednak zostać przeznaczony na kredyty pójdzie na pokrycie rosnącego długu publicznego. Banki chętniej pożyczą państwu niż podmiotom gospodarczym czy ludziom. W efekcie podaż kredytów będzie mniejsza a same kredyty droższe. Jak przy takim trendzie ma nastąpić ów rozwój o którym piszesz? Z własnych środków inwestować firmy nie będą, bo tych własnych środków w tak krótkim czasie nie nazbierają.
Czy jesteś w stanie wyjaśnić mi ten prosty w sumie problem? Albo ty Asuryanie (zamiast robić złośliwe uwagi)?
Po pierwsze - Twoje tłumaczenie to masło maślane, bez konkretnych przykładów czy też analiz
Po drugie - Polacy zaakceptowaliby podatki, gdy widzieli, że państwo oferuje dobra publiczne wysokiej jakości, ale tak nie jest. Jak jest coś robione to przeważnie, aby było, a później wyda się kolejne pieniądze na naprawy.
Po trzecie - do przeczytania - http://www.gb.pl/wysokie-podatki-wyp...-pnews-84.html
Po czwarte - negujesz, a nie dostrzegam ewentualnych rozwiązań i liczę, że będą oparte one na konkretnych przykładach

Cytat Zamieszczone przez Napoleon7 Zobacz posta
Tak jest właśnie z naszą dyskusją. Staram się być rzeczowy a z drugiej strony są kpiny i slogany. Na tyle Cię (i innych) tylko stać?
Brak w tej rzeczowości konkretnych przykładów i analiz.


Skoro już jesteśmy przy gospodarce to Kaczyński znalazł wyjaśnienie braku odpowiedniego wzrostu gospodarczego:

Kaczyński przyznał też, że rządzący woleliby, żeby ten wzrost był szybszy. Jak podał w tym tygodniu GUS, polska gospodarka rośnie najwolniej od trzech lat, a dane są gorsze od najgorszych oczekiwań. Prezes stwierdził jednak, że odpowiedzialny jest nie rząd, a... niektórzy, niechętni mu przedsiębiorcy.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomos...tml#BoxNewsImg

Puk! Puk!
- Kto tam? - pyta się Polska.
- PRL!