Cytat Zamieszczone przez Gajusz Mariusz Zobacz posta

Dune. Part one. Cóż, nie mam wiedzy książkowej, choć po seansie tu i tam zajrzałem. Ogólnie odczucie podobne do Janka. Obrazy plenerowe, dialogi - to na mnie działało. Intryga jawnie przypominała GoT. Scena bitwy która w książce jest ponoć ledwie wspomniana tutaj ukazuje Idaho jako Achillesa. Sam atak, takie kosmiczne Pearl Harbor niestety sknocone sieczką na broń białą. Tak, wiem że Herbert to wyjaśnia, lecz ja zawsze ziewałem gdy przy galaktycznej technologii sięga się po miecze (SW). Wyjątkiem są dla mnie honorowe pojedynki, to jakoś przyjmuję. Mimo tych utyskiwań dla mnie udany seans o którym się nie zapomina, więc czekam cierpliwie na kontynuację.

Spoiler: 

Podobnie jak Ty również nie zaznajomiłem się z prozą a swoją wiedzę o "Dune" czerpię jedynie z ekranizacji Lyncha. To co nam podarował Villeneuve to bez wątpienia audiowizualna uczta gdyż efekty oraz scenografia opatrzone muzyką Zimmermana są ucztą dla każdego kinomaniaka. Jest w tej ekranizacji ów pazur który potrafili pokazać również aktorzy(jak dla mnie Rebecca Ferguson wymiata).Nie będę wnikać czy ów film jest wiernym odzwierciedleniem powieści ale wiem,iż po trzecim seansie wciąż mnie wgniata w fotel.
@Gajuszu co do walki wręcz w przyszłości myślę że ma to swój urok sprowadzający się do czystej konfrontacji pomimo technologicznego postępu.Moim zdaniem jest w tym coś nawet rycerskiego oraz oddającego prawdziwego ducha walki pomiędzy przeciwnikami.