Wyraźnie piszę o czasie przeszłym. Coś mi się wydaje że zaczęło się szukanie dziury w całym.... Nawet się domyślam powodu. :cool:
Wersja do druku
Wyraźnie piszę o czasie przeszłym. Coś mi się wydaje że zaczęło się szukanie dziury w całym.... Nawet się domyślam powodu. :cool:
Nie widzę żadnej spiny, może lekką uszczypliwość :) Natomiast wracjąc do tematu : co aktulanie czytam, to ostatnio czytam dwie prace:
http://www.skapiec.pl/site/cat/1024/...Fwww.google.pl
a więc Łojów Biernackiego. Z tej racji że to moja tematyka piszę też powoli recenzję tej pracy.
Takie ogólne przmyślenia na jej temat:
1. jest to zdecydowanie udoskonalenie w porównaniu z poprzednią pracą tegoż autora o tejże tematyce, gdyż choćby w aneksach podano treść dodatkowych źródeł, a niektóre fragmenty zawierają nowe ustalenia
2. nasłabszą częscią pracy są dygresje na temat tego co się działo na froncie koronnym-najlepiej je ominąć żeby nie czytać tych bzdur: ot choćby zawarcie rozejmu w drugiej połowie czerwca 1648 r. (13 czerwca to zdecydowanie I połowa) , 50 000 ludzi Chmiela pod Piławcami (żadne źródło nie podaje mniej niż 100 000 ) itd, itp
3. dość słaby jest opis wojskowości kozackiej, jakieś podziały na roty i połroty dawno obalone w literaturze przedmiotu, brak wzmianki o tym, że część wojska kozackiego to była część niebojowa, ale cóż oczekiwać skoro Biernacki radził się największego cieniasa w tych kwestiach-Macieja Franza, którego wypociny (doktorat i habilitacja) zostały zmiażdżone w recenzjach, a częćiowo na jedenj z tych prac Biernacki się opiera
4. nie do końca udany jest scenariusz zaproponowany przez autora w przypadku bitwy tytułowej, całe szczęście podaje on też źrodła dzięki którym można się zorientować jak było tzn. wyrobić sobie inny obraz batalii niż prezentuje autor, chodzi np. o to że nie wierzy on że pierwszy atak husarii wyszedł na lewe skrzydło kozackie, zbyt dramatycznie przedstawia sytuację wojska litewskiego przed przybyciem wysłanych podjazdów itd
5. Biernacki błędnie podaje trasę przybycia Krzyczowskiego pod Łojów za Lipińskim którego wywody dotyczące rzekomej bitwy pod Międzybożem między Krzyczowskim a Wiśniowieckim zostały obalone już przez Chruszewskiego, a zatem i marszruta Krzyczowskiego pod Łojów z Konstantynowa powinna budzić poważne wątpliwości, wiadomo zresztą z jednego źródła (które nawet Biernacki podaje :)) że pułkownik kijowski przyszedł pod Łojów z Kijowa
Ogólnie warto przeczytać, ale wystrzegając się opisów wojskowości i dygresji o walkach na froncie koronnym
Czytam też Tczew 1627 Jakuba Pokojskiego, który jest zdecydowanie godny uwagi. Co prawda wstęp jest przydługi i właściwa treść zaczyna się około strony 60 ale mamy i nowe ustalenia i czytalene mapy, dobry opis wojskowości, trochę drażni powtarzanie cytatów w kilku miejscach
Zacząłem powoli czytać Dzieła Wybrane św. Tomasza z Akwinu.
Proszę ograniczyć docinki i uszczypliwości. Tu się prezentuje opinie o tym co Kto aktualnie czyta i uzasadnia je ew. polecając albo odradzając daną książkę,
i bez ataków personalnych.
W sieci jest masę chamstwa i trollingu, tu go być nie powinno i będzie tępione.
Kolejne książki Adama Przechrzty:
Chorągiew Michała Archanioła
Białe noce
http://s.lubimyczytac.pl/upload/book...63/352x500.jpghttp://s.lubimyczytac.pl/upload/book...65/352x500.jpg
Znowu dostajemy świat sił specjalnych, tyle że współcześnie. Elementy fantastyczne trochę bardziej się przebijają do czytelnika niż w poprzednim cyklu. Książka pisana w czasach gdy stosunki z Rosją były mniej napięte.
Nie spodziewałem się, że książka okaże się aż tak dobra, intrygująca i wciągająca.
http://roztocze.net/wp-content/uploa...jcow-rosja.jpg
AS - Ostatnie życzenie.
Jak wcześniej już pisałem na urlopie zacząłem czytać:
http://www.taniaksiazka.pl/images/po...13001012KS.jpg
Autora nikomu kto miał cokolwiek wspólnego z polską literaturą wojenno-morską myślę przedstawiać nie trzeba. Temat działalności Ubootwaffe w trakcie WWII był, jest i będzie często poruszany (m.in. przez samego Andrzeja Perepeczko w bliźniaczej pracy którą przy okazji także gorąco polecam)
http://merlin.pl/U-booty-drugiej-woj...88920-33-2.jpg
Niestety tematyka działalności Ubootów w trakcie Wielkiej Wojny na taką skalę została wzięta na warsztat w naszym kraju tylko raz... A szkoda, bo największe asy z WWI miały na koncie większe sukcesy od swych następców z WWII! Oczywiście inne czasy, okoliczności, ale także prymitywniejsze okręty. Autor stara się tak drobiazgowo opisywać tematykę że wyszukiwał nawet nazwy zatopionych trawlerów rybackich o pojemności kilkunastu BRT! Opisy najciekawszych epizodów, opisy ubootów, dane ich największych albo najsławniejszych ofiar wraz z sylwetkami, mapki, tabelki, podsumowania miesięczne (w tragicznym dla żeglugi alianckiej kwietniu 1917 nawet dniowe!). Gdy dochodzi do poważnych różnic w materiałach źródłowych (np miejsce, okoliczności i czas zatopienia czy to uboota czy jego ofiary) autor podaje także te inne okoliczności plus źródło informacji. Nic tylko czytać ;)
Po tej lekturze niedaleko chronologicznie wziąłem do ręki:
http://merlin.pl/Pomorze-1920_Marcin...11-13858-2.jpg
I co tutaj mamy? Zaczynamy od nieznanych szeroko przygotowań do zsynchronizowanego z Powstaniem Wielkopolskim niedoszłego powstania na pomorzu. Choć do walk i potyczek doszło. Później mamy opis operacji zajmowania części Pomorza przyznanej RP w Traktacie Wersalskim. Ogółem szeroko znany jest tylko motyw zaślubin Polski z Bałtykiem związany z postacią gen. Hallera. Tutaj mamy organizację jak i realizację tej operacji. Dopiera druga część książki to wydarzenia związane z walkami z sowietami. Tych dużo nie było, z racji ogołocenia garnizonów i wysłaniu wojsk na front we wcześniejszym okresie. Praktycznie autor daje nam opis walk naprędce zorganizowanej grupy płk Habicha i jedynej poważnej bitwy: o Brodnicę. Dużą część książki zajmuje i ciągle przewija się w innych rozdziałach postać gen Kazimierza Raszewskiego. Jakie miał prerogatywy, jakie rozkazy i w końcu jak w praktyce ich użył by zorganizować praktycznie z niczego obronę linii Wisły? W książce autor także zaznacza fakt koncentrowania nad granicą wojsk niemieckich. Ogólnie lektura ciekawa, lecz pisana ciężkim językiem. Cieszy, że w serii HB to już 10 pozycja omawiająca walki o granicę świeżo odrodzonego państwa polskiego w latach 1918-1920.
Było na morzu, było na lądzie, teraz sięgnę po coś o walkach w przestworzach.;)
Całość składa się z dwóch tomów. Pierwszy przejrzałem pobieżnie. Jest to opis niemieckiego Elbląga (Elbinga) i jego mieszkańców. Drugi natomiast, jest świetny. Jest to sfabularyzowana relacja z zaciekłych walk o to miasto w 1945r. Dynamiczne, pełne dramatyzmu, opisy starć, przedstawione są od strony niemieckiej i rosyjskiej. Nie brak też wspomnień ludności cywilnej. Na uwagę zasługuje dokładny opis rosyjskiego rajdu pancernego przez miasto. Szkoda, że w publikacji tej nie ma mapek taktycznych - lepiej by się umiejscowiło opisywane miejsca w przestrzeni... Drugi tom polecam.
http://historia.org.pl/wp-content/up...od-198x300.jpg
AS - "Miecz przeznaczenia".
Sławomir Cenckiewicz, "Śladami bezpieki i partii". Gruba lektura :D Przenośnie i dosłownie.
Obecnie czytam Berlin 1945 p.Zbigniewa Stąpora.
Anna Politkowska - "Rosja Putina"
Zaczynam właśnie "Króla Wilków":
https://yatta.pl/cache/size601/borde...9848424_nw.jpg
Historia Powszechna: Starożytność Adama Ziółkowskiego
Wielka książka o starożytności od rewolucji neolitycznej do upadku Rzymu, autor omawia ustroje i społeczeństwa wszystkich większych państw, a także kulturę i rozwój technologiczny danego okresu.
Sent from my Nexus 5 using Tapatalk
Obecnie czytam ,,Goci ,rzeczywistość i legenda" Jerzego Strzelczyka .
Skończyłem Berlin a teraz dokańczam dywizje pancerne,ponownie czytam jedną z moich ukochanych książek ,,Królowie i książęta polscy'' oraz ,,Niemen 1920'' Wyszczelskiego.
A ja zabieram się za 2 książki.
Podręcznik Armii Wysokich Elfów z Warhammer Fantasy:
http://static.polter.pl/sub/Elfy-Wys...ii-bn19274.jpg
I Guadalcanal autorstwa Piegzika:
http://historia.org.pl/wp-content/up...-1942-1943.jpg
"Korea Północna - Tajna misja w kraju wielkiego blefu" Johna Sweeneya.Relacja z podróży do Korei przeplatana historią dynasti Kimów oraz wspomnieniami ludzi którzy mieli styczność z tym krajem np.Wenezuelczyka który przeżył koreańskie łagry lub członka IRA wyrzuconego z KRL za złe zachowanie. Pozycja godna polecenia
"Malta 1565" A. Zielińskiego.
http://www.eksiegarnia.pl/f_okl_max....&karta_max=700
Po skończonej 4 części trylogii "Oko Jelenia" czytanej już po raz drugi wziąłem się za "Matrioszki w hidżabie. Reportaże z Dagestanu i Czeczenii."
Aktualnie czytam: "Lancasterowie i Yorkowie. Wojna Dwóch Róż" autorstwa Alison Weir. Bardzo ciekawa pozycja, ukazująca wszystkie ważne osoby tamtego okresu w Królestwie Anglii, ich ambicje i powody konkretnych działań. Jak dla Mnie - porywająca lektura :)
http://sklep.wydawnictwoastra.pl/71-...-dwoch-roz.jpg
Natomiast parę dni temu skończyłem czytać: "Historia Burów. Geneza państwa apartheidu" Jana Balickiego.
Głupio zabrzmi, ale jak to przeczytałem, to zrozumiałem, czemu w RPA istniał rasizm.
http://cms.antykwariat.waw.pl//mfc/6...32d7e733bc.jpg
Dobrze napisana. Przedstawia panoramę polityczno - militarną pierwszej wojny w zatoce. Czyta się świetnie. Autor ma dobry styl. Szczególnie polecam rozdział o wojnie psychologicznej i propagandzie. Daje do myślenia - zwłaszcza w obecnych czasach. Polecam.
http://www.ksiegarniaswit.pl/206792-...nusz-lizut.jpg
Absolutnie genialna pozycja literacka poświęcona kulturom Mezoameryki.Mini encyklopedia w której autorzy zamieścili kosmologię,mitologię,symbolikę,religię oraz życie codzienne ludów centralnego Meksyku.Znakomite żródło wiedzy dla początkujących badaczy prekolumbijskiej Ameryki jak i dla tych bardziej zaawansowanych.Jedynym minusem są czarno-białe ilustracje oraz zdjęcia.Szkoda szczególnie tych pierwszych gdyż kolorystyka w tym kręgu kulturowym miała szczególne znaczenie.No ale z drugiej strony jest to jednocześnie motywacja do odnalezienia oryginalnych reprodukcji zamieszczonych w tej książce którą bardzo polecam:
Zaś w kolejce już czekają kolejne rodzynki takie jak "Kodex Borgia":
http://i57.tinypic.com/2wp1h75.jpg
"Słownik majańskich hieroglifów"
http://i57.tinypic.com/2ktc2.jpg
Aktualnie czytam "Ja inkwizytor. Wieże do Nieba" Jacka Piekary.
Rewelacyjne mroczne fantasy osadzone w alternatywnej rzeczywistości, w której Chrystus zszedł z krzyża i rozgromił swoich przeciwników. Polecam.
"Malta" wypada całkiem spoko, ale brakowało mi opisu obu armii. Akurat moja wiedza o XVIw. około Europy jest raczej średnia, więc taki rozdział byłby mile widziany.
Teraz kolej na "Vercellae"
http://www.matras.pl/media/catalog/p...1_290741_9.jpg
Polecam Vercellae - świetna książka jak dla mnie. Zwłaszcza ze względu na opis pochodzenia Cymbrów i Teutonów oraz o ich wędrówce w stronę Italii - te opisy są wg mnie bardzo bogate w różne ciekawostki ;)
Jako, że dzisiaj w południe skończyłem czytać książkę "Lancasterowie i Yorkowie. Wojna dwóch róż", na fali entuzjazmu pognałem do biblioteki i wypożyczyłem kilka książek. Na pierwszy ogień idzie książka o Ryszardzie III, czyli:
http://kormoran.sklep.pl/img/products/10/12/4/1_max.jpg
Odnoszę wrażenie, że szykuje się interesująca lektura ^^
Zdjęcie pochodzi z kormoran.sklep.pl
Dobrze i dowcipnie napisana. Autor jest krytyczny dla Napoleona, stara się jednak wyważyć ocenę jego polityki. Moim zdaniem - udanie. Nie ma tu szczegółów ruchów wojsk, czy dokładnie opisanych bitew, ale w sposób barwny przedstawiona jest ogólna panorama tej wojny. Polecam.
http://images.okazje.info.pl/p/ksiaz...-napoleona.jpg
Sorki za opóźnienie, ale były obiektywne powody. O walkach w powietrzu była pozycja:
http://static1.redcart.pl/templates/...28121b8a6.jpeg
Książka to połączenie historii użycia bojowego znakomitej konstrukcji Kurta Tanka na froncie zachodnim (plus Afryka Płn z Włochami od niespodzianki jak spotkała dywizjony RAF-u w sierpniu 1941 po ostatnie próby rozpaczliwej obrony powietrznej III Rzeszy i tytaniczne zmagania z 8 Armią Lotniczą USA) z sylwetkami wybijających się pilotów którzy na nich latali (experten). Książka raczej nie dla początkujących, gdyż np brak opisu technicznego samolotów z rodziny FW-190. Myślę że raczej dla tych co od pierwszego wejrzenia odróżniają tęponose "foki" od długonosych "meserów" oraz dla tych którym nazwa Sturmbock nie jest niczym nowym. Ale może się mylę. Może skok na głęboka wodę także tutaj ma swoje zastosowanie? :hmm:
Po tej lekturze, już w trakcie bana wziąłem do ręki bliźniaczą publikację:
http://static3.redcart.pl/templates/...f099eb572.jpeg
Tutaj analogicznie mamy opis użycia FW190 na froncie wschodnim od zimy z 1942 na 1943 po ostatnie zestrzelenie 8 maja 1945 bombowca Petlakow Pe2 nad Bałtykiem. Także sylwetki experten Luftwaffe są analogicznie do poprzedniej książki okraszone opisami walk powietrznych nad Łukiem Kurskim, nad Kurlandią czy Polską. Aż dziw bierze że tak nieliczne Jagdeschwader (JG) czyli pułki myśliwskie prawie do końca wojny wywalczały panowanie w powietrzu tam, gdzie stacjonowały. Jednak na tym froncie jak nigdzie liczby decydowały o wszystkim. Obie pozycje do schrupania.
http://www.ravelo.pl/pub/mm/multimed.../100356408.jpg
Wiem, że już przeglądałeś, więc już wiesz, ale może innych zaciekawi odpowiedź.
Otóż w tej pozycji opisane są obie bitwy pod tą miejscowością. I ta z 8 maja 1863 jak i ta z 9-10 czerwca 1863. W miarę kompletny jest także opis bitwy pod Olszowem 22 marca 1863 oraz Pyzdrami 29 kwietnia 1863. A ogólnie książka opisuje przebieg Powstania Styczniowego w Powiecie Konińskim. Grandą jest brak mapy największej z tych bitew: tytułowej z 8 maja. :wall: Temat tego powstania nigdy mnie jakoś nie fascynował. Mimo że najdłużej trwało, to jednak następne pokolenie było pierwszym po stracie niepodległości które wpierw wzięło liczydła, na zimno kalkulowało i zdecydowało, że najważniejsze jest przetrwanie narodu w jak najlepszym stanie mimo panujących aktualnie warunków aby dotrwać do bardziej sprzyjających warunków zewn. Mimo tego książkę czyta się z przyjemnością (ale fakt np. nie sprawdzam czy Taczanowski wkroczył w nocy z 5 na 6 maja do Tuliszkowa, czy dopiero w godzinach porannych, to zostawiam ortodoksom tematu)
Kolejną pozycją była bliższa mi ortodoksyjnie:
http://get-2.wpapi.wp.pl/?a=65495693...C228D2FF2F.jpg
Jest to drugie wydanie, poprawionej pozycji która wydana została kilka lat wcześniej pod tytułem: Pojazdy Armii Krajowej w Powstaniu Warszawskim. Autor znany jest w środowisku, więc jakość materiału była pewniakiem. Mrówcza praca dała efekt nie tylko w postaci ukazania bliżej znanych Kubusia czy Chwata, ale także obu zdobytych Panter
http://bi.gazeta.pl/im/b4/7a/11/z183...---Zoska--.jpg
dwóch Sd. Kfz 251 o nazwach własnych "Jaś-Szary Wilk" i "Starówka"
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com...4546faaa7e.jpg
oraz ciężarówek wielu typów, samochodów osobowych i terenowych jak i motocykli. Przedstawiono także zdobytą lokomotywę.
Niewątpliwą pomocą były zdjęcia które pojawiają się w internecie od lat a o których nikt nie miał wiedzy w poprzedniej epoce. Doszukałem się jednego, jedynego minusa. W opisie zdobycia Panter według autora czołgi należały do "dywizji pancernej SS HERMAN GORING". Kilka słów wyjaśnienia. W oczach młodych żołnierzy AK mających mały wgląd w realia sił zbrojnych III Rzeszy takie opisy nie byłyby niczym zdrożnym. Każdy kto nosił panterkę był z automatu brany za SS-mana. Ale historyk w 2009 powinien już wiedzieć ze:
- Dywizja Pancerno-Spadochronowa HERMAN GORING nigdy nie była dywizją Waffen-SS.
- Dywizja ta I batalion pancerny (jeden z dwóch w tej dywizji) wysłała 3 lipca na szkolenie do Holandii na wozy PzKpfw V Panther i nie dotarł jeszcze na front. Drugi batalion posiadał PzKpfw IV H
- Owe Pantery pochodziły z 1 kompanii I Batalionu 27 Pułku Pancernego 19 Dywizji Pancernej (Wehrmachtu) i to była wiedza jak najbardziej dostępna w 2009. A załogi pancerne nie zawsze walczyły w czarnych kombinezonach panzertruppen. Panterki o różnym kroju i schemacie plam były raczej powszechne wśród załóg czołgów AD 1944.
Ale to jedyna wpadka wyśledzona przez ortodoksa PANZERWAFFE :P
Kolejną pozycją było:
http://ecsmedia.pl/c/sladami-gasieni...xt24812085.jpg
Autor koncentruje się na walkach "maczkowców" na całym szlaku wojennym od Normandii po Wilhelmshaven. Powstanie i szkolenie dywizji mamy skrócone do 40 stron. Później 300 stronicowy żywy opis walk narratora powoduje że oczami wyobraźni siedzimy w Shermanie, Cromwellu czy Carrierze. Chwilami ku mojemu zdziwieniu narracja jest prowadzona w 1 osobie. I zgadza się, autorem książki jest mjr Jan Marowski p.o. kwatermistrza 1 DPanc! I tu mamy znowu jeden zgrzyt który wyłapałem. Podstawowe dane czołgów adwersarza wywiad dośc skutecznie dostarczał najbardziej zainteresowanym. A takimi byli np jak najbardziej pancerniacy alianccy. Dane Pantery były znane wywiadowi brytyjskiemu co najmniej od lipca-sierpnia 1943. Jeden z egzemplarzy zdobytych pod Kurskiem został nawet wysłany aliantom zachodnim (w przeciwną stronę trasą która dostarczała sprzęt pancerny Stalinowi liczony w tysiącach sztuk w ramach Lend Lease). I dlatego uparte twierdzenie autora że PzKpfw V był wyposażony w acht coma acht powoduje zdziwienie piszącego te słowa. A książka powstała po wojnie... Cóż, długolufowa armata 7,5cm KwK 42 L/70 miała niewiele różniące się dane balistyczne od 8,8cm, ale to jednak wpadka. Ja to tłumaczę tym, że jednak żołnierze tyłowi to... żołnierze tyłowi. ;) Książka b. dobra, lecz było coś, co przeszkadzać może nie będącym głęboko w temacie. Nie ma podanych struktur jednostek. Ktoś nie obeznany czytając np: 3 szwadron 24 Pułku Ułanów uderzył od flanki nie wie, czy uderzyło nominalnie 5, 15 czy 50 Shermanów. To jednak nie ułatwia zrozumienia opisu walk. Czy atak ten był potężnym uderzeniem, czy rzuceniem kilku czołgów. Myślę że dane techniczne ukazanych w książce pojazdów używanych przez obie strony także mogłoby ułatwić zrozumienie walk na "Maczudze" czy o Bredę.
Kolejny HB-ek
http://booklikes.com/photo/max/220/3...404b9ce2ff.png
to już przybliżana przez Arroyo kolejna książka tegoz autora po Crotone 982 z tej samej serii. Świetny materiał by poznać słowiańszczyznę połabską. Autor przedstawia historię przybycia jej na ziemię z grubsza obszaru dawnej NRD. Ich relację z Piastami, Frankami wschodnimi później z Cesarstwem Niemieckim. Poznajemy zróżnicowanie wewnętrzne, strukturalne, gospodarcze Serbołużyczan, Obodrytów, Wieletów i Stodoran. Widzimy na poły przymusową chrystianizację i germanizację. Reakcją na nie było ogólne powstanie Słowian z naczelną rolą Obodrytów i Wieletów zakończone w praktyce wycięciem w pień Niemców na wschód od Łaby. I w praktyce odsunięcie na 150 lat zgermanizowanie tych plemion i narodów. Polecam wszystkim chociażby dlatego że poznajemy bardzo dużo o działalności Mieszka I w tym okresie i czasie zaś sam rozglądam się za rozszerzeniem tego tematu w książce tegoż autora którą już czyta jeden z naszych forumowych kolegów:
http://ecsmedia.pl/c/slowianie-polab...xt29162958.jpg
Kolejna pozycja to wydana przez znane wydawnictwo MILITARIA spod ręki rosyjskiego historyka Maksyma Kołomyjca:
http://www.net-maquettes.com/wp-cont...kwa-1941-1.jpg
Książka to opis walk rosyjskich sił pancernych w okresie 30 września - 5 grudnia 1941. Cóż, ksiązka wyraźnie pokazuje na czym opierała się rosyjska historiografia Wielkiej Wojny Ojczyźnianej AD 2003. Każdy słyszał o kotle pod Stalingradem. Trochę mniej o kotle kijowskim w 1941, które w kraju nad Wisłą wyszło z ukrycia po 1989. ale nie każdy wie o kotłach pod Wiaźmą i Briańskiem w październiku 1941. Zacytuję fragment: "W kotłach znalazły się 64 dywizje, 11 brygad pancernych i 50 pułków artylerii. Stawiły one zorganizowany opór, część jednostek udało sie przerwać do swoich, lecz większośc zołnierzy zgineła lub dostała się do niewoli. Straty sowieckie według danych niemieckich wynosiły około miliona a do niewoli dostało się 688 tys. W kotle sowieci stracili 6000 dział i 830 czołgów"
Zastanawia czemu rosyjski historyk musi sie posiłkować danymi niemieckimi w 2003? :cool: Wcześniej te dane byłyby podparte słowem "niewiarygodne". W XXIw już nie. Ale czemu nie podał danych rosyjskich? Są dwie prawdopodobne odpowiedzi. Te dane w 2003 ciągle były tajne nawet dla swoich. Druga? Gdy autor je poznał, wolał napisać dane niemieckie, rosyjskie byłyby nie do przyjęcia dla jego rodaków... :mrgreen: Ale teraz jest jeszcze lepiej. Jest już przepis karny grożący wszystkim, którzy będą pisać "nieprawdę" w stosunku do Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. A jak widzi historię przefarbowane KGB na Kremlu to my Polacy widzieliśmy chociażby w ciągu ostatniego roku.
Wracając do książki. To wydawnictwo ma jeden wielki plus. Doskonałą szatę graficzną i znakomite zdjęcia praktycznie w każdej swojej publikacji. Ta książka nie jest wyjątkiem in minus.
I doszliśmy do książki aktualnie czytanej przez Gajusza Mariusza.
http://static3.skapiec.pl/459587-2-1...-wielkiego.jpg
Jak ktoś czytał Ipsos 301 r. p.n.e. z HB to wie czego się spodziewać, tylko więcej i dokładniej. Z jednym minusem. Autorzy zupełnie nie przywiązują wagi do opisów bitew. Te widocznie pozostawiają szczegółowym monografiom, ograniczają się do podstawowych manewrów, strat i przyczyn zwycięstwa/porażki i co ono znaczyło dla dalszej kampanii. Tu jest kładziony nacisk na politykę, relacje pomiędzy Diadochami, przyczyny zmian frontów i sojuszy. A zaczynamy także z tego samego miejsca. Chwili śmierci Aleksandra. Czyta się dobrze z kolejnym minusem. Jest bardzo dużo przypisów znajdujących się na końcu książki. Nie ma strony by nie przewrócić nieprzeczytanej części książki w tą i z powrotem. A większość to nie odnośnik do źródła historycznego. To kolejny opis, cytat mówiący o innym przebiegu zdarzenia oparty o inne źródło. Ok, może nie minus, ale czyta się bardzo "niewygodnie" ;)
Ostatnia książka, ci sami autorzy, ta sama tematyka, ciut inny tytuł: Wojny domowe w imperium Aleksandra Wielkiego. Kupiłem pewien czas temu za grosze na jakimś kiermaszu.
http://www.gandalf.com.pl/o/wojny-do...,pd,345585.jpg
Strzelam że to ta sama książka. Już widziałem jak potrafi jedno wydawnictwo (Bellona) wydać tą samą książkę pod dwoma tytułami w przeciągu kilku ledwie lat.
http://historia.org.pl/wp-content/up...11/Falaise.jpghttp://merlin.pl/Falaise-Zwyciestwo-...11-12288-8.jpg
Zresztą jak przyjrzałem się naszym książkom to wyszło że te także wydało wydawnictwo... BELLONA.
"Wojna Czu z Han 209-202 p.n.e." Macieja Kuczyńskiego
http://www.matras.pl/media/catalog/p..._210873_10.jpg
Aktualnie czytam to - szczerze? Odkrywam wiele rzeczy (dzięki tej książce), o których nie miałem zielonego pojęcia.
Nie lepiej sięgnąć po coś bardziej renomowanego? Bazylow? Rostworowski?
Wracając do Aleksandra. Tak, to ta książka. Nawet "wstałem i odwróciłem się" by spojrzeć na wypisaną cenę - 10zł. Bellona specjalizuje się w tym ostatnio. Przerabia serię HBków w jakieś serii z twardą oprawą, dodając kilka pozycji spoza repertuaru XVII wieku i tej tematyki. Plus sytuacji, że jest na to przesyt, więc nie schodzą, zalegają, tanio chodzą, a Bellona dostała wyraźny znak żeby takich numerów nie robić. Minus, Bellona dostała po rzyci finansowo, więc będzie musiała to sobie odbić. Osobiście domyślam się, że takie powtórki to nie tylko skok marketingowy, ale także umowy zawierane z autorami. W przypadku tych zagranicznych zawierają od razu na dwa wydania, więc w chwili gdy książka odebrana zostanie słabo, pozbywają się w krótkim czasie do tego praw.
W przypadku książki o koreczku pod Falaise, rozumiem że masz obie pozycje. Czy rozdziały i całe ściany tekstu są toczka w toczkę?
Jeszcze o podręcznikach: Historia Polski 1572-1795, p.prof. Augustyniak, napisany przystępnym jeżykiem, w przeciwieństwie do innych rzeczy jej pióra, które wymagały ode mnie uważnego czytania każdego zdania, nawet tych najbardziej oczywistych i najprostszych. Zakres wiedzy - potężny, choć jak to podręcznik, jest to wiedza powierzchowna. Jeśli ktoś studiuje historie - pozycja obowiązkowa na III semestrze.
Podkreślę nim zniechęcę: styl nie ma wpływu na jakość treści u tej osoby. Wiele osób przeintelektualizuje swoje prace licząc na nie wiem co, może na większe uznanie, może liczy na powrót do łask myśli o elitaryzacji nauki - nie wiem. Wychodzi to zazwyczaj słabo, szczególnie jeśli piszący ma mało do powiedzenia i bliżej mu do machania cepem niż piórem.
Orientuje sié kto czy Dzieje Agonii Jasienicy można jeszcze gdzieś dostać? We wszystkich sklepach oznaczone jako niedostępne, tylko na allegro są stare egzemplarze sprzed 100 lat :/ (kij z wiekiem, szkoda, że same miękkie okładki).
Kardynale, skądże! Książki o takich tytułach ściągają moją uwagę. Gdy zobaczyłem tą drugą pozycję w zapowiedziach wpadł mi w oczy autor. Wziąłem w rękę swój egzemplarz i zobaczyłem że ilość stron też się zgadza. Nie wierzyłem że ten sam autor ma drugą książkę o takiej samej ilości stron i z podobnym tytułem. Gdy się w końcu ukazała, przejrzałem swoją książkę pod względem ilustracji i nazw rozdziałów i udałem się do księgarni. A w niej wszystko stało się jasne... :evil:
Ta książka bardziej skupia się na opisie powiązań służb, polityków i świata przestępczego, niż na samym drogim Bronisławie:cool:. Czyta się bardzo dobrze. Jak kryminał. Tyle, że tutaj kryminałem jest nasza polska rzeczywistość. Dużo tu różnych ciekawostek i smaczków z światka polityki i wojska. Fajnie przedstawiona geneza mafii pruszkowskiej. Polecam.
http://ecsmedia.pl/c/niebezpieczne-z...xt28273195.jpg
Ja aktualnie czytam sobie pozycję, o której usłyszałem, że jest "psedoksiążką" ;)
http://www.znak.com.pl/files/covers/...ara_500pcx.jpg
na deser wcześniejszy lub późniejszy zostawiłem sobie:
http://ecsmedia.pl/c/alfabet-braci-k...ext8465905.jpg
i po tym, co piszą na końcu książki oraz to, co przeczytałem na pierwszej stronie czuję, że będę miał niezły ubaw. :D
Kuczyńskiego jedyne co czytałem,posiadam i polecam to:
http://i60.tinypic.com/13z6gdl.jpg
Nie wiedziałem że ma tak szerokie zainteresowania.