Nie bądź ignorantem, jak tak bardzo Cię nurtuje kwestia ludzi-gigantów, to sobie poszukaj w wujku Google, znajdziesz całkiem sporo materiałów. Wiele jest budowli starożytnych, które nawet dzisiaj - przy obecnym poziomie zaawansowania technologii byłyby niemożliwe bądź niezwykle trudne (patrz budowle Majów) do zbudowania przez człowieka, więc może nie wzięły się z kosmosu, a po prostu istnieli kiedyś giganci, którzy byli w stanie, np. unieść ogromne bloki skalne. Nie jestem archeologiem, więc Ci nie powiem, że jest to fakt, mogę bazować wyłącznie na wiedzy serwowanej mi przez ludzi zajmujących się tą dziedziną nauki. Ale ja - w przeciwieństwie do Ciebie - nie mówię "tak" albo "nie", bo mnie się coś wydaje możliwe lub nie, bo jest dowiedzione lub nie. Tesla opisywał w swych listach genialne wynalazki, takie jak sposób czerpania energii elektrycznej "z powietrza" czy pole siłowe chroniące dane terytorium przed atakami z zewnątrz (np. rakietami) - dla większości naukowców jest to czyste science-fiction, ale może dlatego, iż sami mają zbyt ograniczony umysł, by dopuścić pewne możliwości i starać się je dowieść. Zamykanie swojego umysłu na czysty empiryzm (wierzę w to, co widzę i czuję) oraz racjonalizm (wszystko to, co nie wydaje mi się logiczne jest błędne) jest głupotą i gdyby ludzie ograniczali się wyłącznie do tych filozofii postrzegania rzeczywistości, to wciąż tkwilibyśmy w epoce kamienia łupanego.

Toś pocisnął. Odkopujesz stary temat i zaczynasz pierwszy post od tekstu że rozmowa nie ma sensu, że antyklerykalizm itd. No naprawdę przekomiczne. Jak rozmowa nie ma sensu to było trzeba jej nie wznawiać w tak tendencyjny sposób.
Ostatni post był sprzed niecałego miesiąca, więc jaki stary temat?

Proszę: "Mon Dieu, kocham te forumowe debaty nt. Kościoła pomiędzy jego wrogami (bo już nawet nie ateistami chcącymi podyskutować, a wyłącznie antyklerykałami chcącymi pokazać swoją rzekomą "wyższość" i ośmieszyć zarówno instytucję, jak i jej wyznawców), a wierzącymi." Jak mniemam nie jesteśmy w przedszkolu i nie muszę łopatologicznie wyjaśniać że ten tekst jest czystą zniewagą mającą kogoś ośmieszyć bez podania żadnego dowodu, przykładu ni niczego. To co zacytowałem to czyste pustosłowie, włączenie się do dyskusji poprzez znieważenie drugiej strony i pokazanie jej wydumanych wad.
Wierz mi, że mój komentarz jest niczym w porównaniu do Twoich docinek adresowanych za każdym razem do każdego, kto ośmieli się z Tobą nie zgodzić, bądź bronić tej przebrzydłej organizacji jaką jest Kościół Katolicki oraz jego członkowie wierzący w niebyt. Poza tym nie wiem, gdzie Ty tam widzisz zniewagę, to czyste stwierdzenie faktu, nie trzeba być katolikiem, by widzieć poziom merytoryczny niektórych wypowiedzi i czuć wyłącznie nastawienie na atak i ośmieszenie.