Ale o ile dobrze podawali w wiadomościach mają być w Donbasie wybory jeszcze przed przywróceniem kontroli nad granicą. Jeżeli do nich dojdzie i zawieszenie broni wciąż będzie obowiązywało to Putin będzie mógł osiągnąć swój cel w urnach. Tak czy siak będzie wojna nerwów i obie strony zapewne będą fałszowały, zastraszały, kusiły itd. Jeżeli prorosyjska frakcja wygra nawet tylko na części kontrolowanej przez separatystów to i tak będzie to jakaś legalizacja którą świat w mniejszym bądź większym stopniu pewnie uzna. Co prawda podział Donbasu czy Ługańska to nie podział całej Ukrainy, ale jak na najbliższe plany to zawsze coś. Zwłaszcza że już się mówi o łagodzeniu sankcji itd. Putinowi powinno więc raczej teraz zależeć aby zawieszenie obowiązywało do tych wyborów. W przypadku choćby ograniczonego zwycięstwa w wyborach będzie miał nowe karty, a póki co ma czas.Jednak nie jest to pełen sukces ze strony Rosji, bo nie zostały spełnione mrzonki Rosji o pełnym rozbiciu Ukrainy:
To samo dotyczy drugiej strony. Na Ukrainie dobrze nie jest i jakoś nie wydaje mi się żeby "zyskany" czas został dobrze wykorzystany. Będzie to raczej okres kłótni który już się zaczął bo Mińsk różnie jest interpretowany. Chwila spokoju pozwoli czy nawet wymusi powrót wojskowych do domu, podsumowania strat itd. Nie zdziwię się jeżeli przez ten czas wzrosną nastroje "pacyfistyczne" i w czasie gdy "artyleria będzie milczeć" ludzie będą się jej coraz bardziej bali.Zawieszenie broni pozwoli Ukrainie ( o ile są tam mądrzy dowódcy) uporządkować swoje siły oraz umocnić się na pozycjach.
Jest też kwestia podchodzenia do "okupowanych" terenów. Ukraina będzie je wspierała, wyłoży kasę na odbudowę itd.? Czy może Donbas będzie miał okazję poczuć że jest terenem drugiej kategorii który dla Kijowa jest już obcym tworem? Rosyjska propaganda będzie miała pole do działania bo Ukraina nawet jeżeli by chciała nie może wyłożyć tyle kasy żeby wszystko było cacy.
Wydaje mi się że teraz może nastąpić kilka miesięcy pokoju w czasie którego Ukraina będzie wołała o kasę, trochę jej dostanie, ale na koniec wszystko i tak wróci do punktu wyjścia. Taki szarpany stan wojny przerywany rozmowami w Mińsku wygląda niemal komicznie i z pewnością nie są to standardy europejskie. Putin wygrał więc raczej na wielu płaszczyznach choć nie znaczy to jednak że w szerzej perspektywie jest zwycięzcą (no ale Ukraina z pewnością w szerzej perspektywie jest przegraną).





Odpowiedz z cytatem