Cytat Zamieszczone przez Arroyo Zobacz posta
No cóż, ja bym się z Tobą kłócił, Janie w kwestii Burzy Chaosu, gdyż akurat to wyszło im całkiem znośnie. Raczej End of Times wywróciło uniwersum do góry nogami i zmieniło patrzenie na rasy Zwierzoludzi czy Elfów, które zostały potraktowane jak piąte koło u wozu.
Andrij, nie chodzi mi o balans, a o historię nacji - proponuję przeczytać wpierw historię oryginalną w formie kalendarium, a potem te z dodatków (tu Niziołki, Kislev, Bretonnię i Estalię) - zobaczysz, że bardzo się różnią. Co do oficjalnych tworów - raczej powiem tak - 8 edycja jako nacje i figurki mi pasują, raczej te scenariusze i właśnie twór Matta są z palca wyssane. To mam na myśli. Co prawda fanowskie twory może i są dobre, w sensie, że nadrabiają dziury w uniwersum jak Norsowie, Albion, Kathay, Nippon, Estalia czy Arabia, ale jest z tym jeden duży problem - z oka gracza figurkowego właśnie balans, a z oka takiego... znawcy uniwersum od kwestii historii świata Warhammera to właśnie ta historia - Matthias Eliasson chciał nadrobić to, czego GW nie zrobiło, lecz właśnie zrobił dużo błędów od kwestii historii nacji. To właśnie mnie boli. I żeby nie było, że tu jestem jakiś krytycznie nastawiony do fanowskich armybooków - cieszę się bardzo, że to, z czego odeszli twórcy uniwersum nadrabiają, ale nie mogę przełknąć czasami bzdur niektórych w tych tworach - może podam przykład "W Armybooku Kislevu z 1992 roku mamy, że w 2513 roku była bitwa na polach Dobrjonu, a w fanowskim tworze jest podany rok 2518 jako rok tej bitwy" - i komu tu wierzyć? Fanowskiemu twórcy, który dodał do tego parę postaci nijak mających się do uniwersum czy oryginałowi z 1992 roku? Radzę samemu sobie odpowiedzieć na to pytanie.

A co do tego, że są "twory fanów" lepsze to mnie rozwaliłeś. Wyjaśnienie znajdziesz powyżej tej linijki
Balans i Warhammer Fantasy Battle to oksymoron

Skoro fanowskie AB nie są zbalansowane tzn. że doskonale pasują do battla.

M.in. dlatego przestałem w to grać. Najpierw przez całe lata miałem jeden z najsłabszych AB w battlu - było ciężko, ale przynajmniej każde osiągnięcie dawało satysfakcje. Fajnie było dostać gratulacje za to, że wygrałem taką plewną armią. Potem moja armia zaczęła być silna i z kolei zaczęły się pojawiać narzekania na przegięte przedmioty, przegięte jednostki i sugestie, że co prawda wygrałem, ale mam jedną z najsilniejszych armii.

Taka karuzela mnie wkurzała. Szale goryczy przelały te 30-40 figurkowe regimenty. Nie chciało mi się malować tyle takich samych ludzików.